Aye



You are not connected. Please login or register

Aye » Another Day » Kärdla » 
Zachód Miasta
 » Internat » Pokój 223

Pokój 223

Idź do strony : 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 2]

1 Pokój 223 on Sob Lis 01, 2014 6:57 pm

Gość

avatar
Gość
Każdy wie co wchodzi w skład każdego pokoju, więc nie ma co opisywać.

2 Re: Pokój 223 on Sob Lis 01, 2014 7:05 pm

Gość

avatar
Gość
Przez pewien kawałek drogi, jaką pokonywali do internatu nie umiała zapomnieć o fakcie że cały czas trzymają się za ręce. Dawno z nikim tak blisko nie była, zwłaszcza po takim krótkim czasie znajomości. Dlatego z uczuciami, które jej towarzyszyły czuła się bardzo obco. W pewnym momentach była zawiedziona samą sobą, bo przy nim traciła chyba ten swój temperament. Może super pięknością, godną modelki nie była, jednak zdarzało się, że jakiś gościu próbował ją poderwać. W prawdzie były to inne sytuacje, bo tamci to przy pierwszej sekundzie znajomości już zaczynali jakieś końskie zaloty, ale i tak od razu pokazywała ogień, który ma w sobie i nie chodzi tu o moc. Po prostu nie była tak uległa jak w przypadku, gdy spędza czas z Christianem. W głowie cały czas powtarzała sobie "Co się ze mną dzieje?". Dopiero po jakimś czasie przestała tak myśleć o tym prostym, głupim geście, jakim było trzymanie się za ręce. Wyglądali jak para. Z jednej strony czuła słabość do Christiana i możliwe, że coś ją do niego ciągnie. Z drugiej zaś nie wiedziała czy tego chce. Gubiła się we własnych myślach.
W końcu dotarli na drugie piętro. Wiedziała, że nie musiała go prosić ani nic, by odprowadził ja pod same drzwi, bo i tak miał po drodze, skoro mieszka w tym internacie. Chłopcy mają pokoje od trzeciego piętra, to nieuniknione by przechodzili obok pokoi dziewczyn.  Zatrzymała się, gdy już stali obok drzwi z numerkiem "23". Puściła jego dłoń i aż dziwnie się poczuła,gdy nie czuła już jej ciepła. Choć żywiołem Mad jest ogień, jej dłonie często są zimne. Zaczęła grzebać w torbie, szukając kluczy.
- Jeśli chcesz możesz wejść jeszcze do środka. Nie mam póki co współlokatorki. No chyba, że możemy uznać, że randka się już skończyła.- powiedziała i spojrzała na niego, gdy znalazła już klucz. Zaczęła się bawić małym breloczkiem w kształcie nutki.

3 Re: Pokój 223 on Sob Lis 01, 2014 7:17 pm

Gość

avatar
Gość
Ten gest był bardziej spontaniczny niż mogłaby pomyśleć. Po prostu chwycił jej dłoń tak jakby znali się od miesięcy. Bał się. Nie chciał się wiązać. Nie z tak szybko poznaną osobą. Poza tym to miał być jego pierwszy poważniejszy związek od wielu lat. Niestety, gdy nie był przy niej miał ochotę zacząć jej szukać. Jeśli był przy niej to chciał być jeszcze bliżej. Chciał być z nią jednością, choć nie w dosłownym tego słowa znaczeniu. (zboczuchy)
-Jeśli chcesz to mogę wejść. Nie chcę jednak przeszkadzać.
O mało nie powiedział na głos czegoś w stylu: "Mogę zostać na noc jeśli chcesz." Skoro nie miał współlokatorki to przecież nic by nie szkodziło, ale właśnie to było w tym wszystkim najgorsze. Że tak pomyślał. Odchrząknął i odwrócił głowę w bok lekko się rumieniąc.
-Zawsze mogę zostać u Ciebie na noc...
Powiedział ledwo słyszalnie i wyszczerzył się do niej, aby nie traktowała tego całkiem serio. To naprawdę było dziwne. Bał się trochę jej reakcji.

4 Re: Pokój 223 on Sob Lis 01, 2014 7:29 pm

Gość

avatar
Gość
Madlyne sama potrafi być spontaniczna. Myśli o tym co zrobiła, dopiero po fakcie. Sprawa jednak inaczej wygląda, gdy ktoś inny coś takiego zrobi. Od razu przykuwa to jej uwagę i skłania do przemyśleń. Sama nie wiązała z ich znajomością żadnych planów. Bała się o tym myśleć. Z każdym nieprzyjemnym zdarzeniem jeszcze głębiej zamyka się w sobie. Przy luźnych rozmowach tego nie widać. Widząc ją na imprezie można uznać ją za otwartą osobą. Rozmawia o wielu rzeczach i nieźle szaleje. Jednak jeśli chodzi o poważniejsze rozmowy unika sytuacji, gdy to ona ma się wypowiedzieć na ten temat, zwłaszcza gdy powinno mieć to jakieś znaczenie.
- Sama w końcu zaproponowałam.- odparła na jego pierwsze słowa i uśmiechnęła się delikatnie. Kolejne słowa również dosłyszała.
- Słucham? Co mówiłeś? Możesz powtórzyć?- na żarty udawała, że nie dosłyszała, jednak szybko zaśmiała się pod nosem. Westchnęła sobie i odwróciła się na pięcie przodem do drzwi, by je otworzyć. Włożyła kluczyk do zamku i przekręciła. Otworzyła drzwi i weszła do środka.
- Witam w moich skromnych progach.- powiedziała, czekając aż wejdzie. Gdy to zrobił zamknęła za nim drzwi. Kluczyk położyła na biurku. Pokój był w miarę zagospodarowany. Przynajmniej częściowo. Jedno łóżko, które należało do niej było pościelone. Pościel była szaro- zielona. W kącie stały jej obie gitary. Meble, które należały do niej były pouzupełniane jej rzeczami. Jednak reszta stałą pusta i nieruszona. Jedynie kurz został starty.

5 Re: Pokój 223 on Sob Lis 01, 2014 7:40 pm

Gość

avatar
Gość
Zaśmiał się cicho wchodząc za nią. Gdy zamknęła drzwi spojrzał za siebie i uśmiechając się lekko powiedział.
-Ej. Ale nie chcesz mnie tu zgwałcić, zabić i zakopać? Albo raczej schować w szafie? Zamykasz drzwi na klucz, że kto wie co Ci chodzi po głowie.
Wszystko mówił z udawanym poważnym tonem i lekkim strachem w głosie. Nawet zrobił parę kroków w tył, aby dać swojemu strachowi nieco wiarygodności.
Niestety ta gra aktorska szybko poszła się pieprzyć. Uśmiechnął się delikatnie i pozwolił sobie usiąść na łóżku.
-Ej... twoje jest bardziej miękkie od mojego.
Powiedział z lekkim wyrzutem. To nie do końca było sprawiedliwe. To było bardzo niesprawiedliwe. Położył się wygodnie na jej łóżku.
-Dziś śpię tutaj.
Mruknął cicho i szybko zrzucił swoje buty i kurtkę. Nie spojrzał nawet na Madi. Wybacz. Decyzja zapadła.

6 Re: Pokój 223 on Sob Lis 01, 2014 7:56 pm

Gość

avatar
Gość
Zamykanie drzwi było jej odruchem. Nie widziało jej się, by ktoś zakradał się do jej pokoju, gdy ma słuchawki w uszach lub śpi. Może by sobie poradziła z niechcianym gościem. Przybiłaby mu piątkę. Krzesłem. W twarz. I po problemie. Jednak i tak woli uniknąć takiej sytuacji.
- Dowiesz się w swoich czasie.- powiedziała tajemniczo i z powagą, mając również taki wyraz twarzy. Patrzyła na niego przenikliwie. Nawet, gdy ten już nie zdołał utrzymać swojej roli ona nadal grała tajemniczą. Gdy usiadł na łóżku ona podeszła do szafeczki i zaczęła w niej grzebać. Na moment posłała mu złowieszcze spojrzenie. Zaczęła coś wyciągać. W końcu okazało się, że to paczka ciasteczek. Wstała i nagle na jej twarzy zawitał serdeczny uśmiech.
- Może ciasteczko?- spytała i zaśmiała się pod nosem. Jak widać posiada nieco większe umiejętności w zakresie aktorstwa. W końcu przed światem ukrywa sporo rzeczy na swój temat. Taka umiejętność się przydaje. Ludzie nie pytają zbyt wiele o nią.
- Szlachta zawsze ma lepiej.- powiedziała żartobliwie i puściła mu oczko. Otworzyła paczkę ciastek i wyrzuciła śmieć. Ciastka położyła na szafeczce nocnej obok łóżka. Usiadła obok leżącego już Christiana.
- No prędzej na podłodze.- powiedziała żartobliwie.

7 Re: Pokój 223 on Sob Lis 01, 2014 8:21 pm

Gość

avatar
Gość
Wziął sobie ciasteczko. Nie ugryzł go jednak natychmiast. Westchnął lekko i spojrzał na nią wzrokiem mówiącym: "Serio? Myślisz, że jestem głupi?" Po czym pocałował jej dłoń i wyszeptał.
-Zatrułaś te ciastka. Pewnie wsadziłaś tam tabletki gwałtu. Ja zasnę, a ty mnie zgwałcisz i już się nie obudzę. Nie bawię się tak.
Powiedział i odłożył ciastko na szafkę nocną. Obrócił się na bok, tyłem do niej. Prychnął teatralnie i odwrócił do niej głowę. Wydął wargi jak jakiś bogacz, który jest strasznie rozkapryszony i rozpieszcony.
-Ja śpię tutaj! Możesz próbować mnie ściągnąć! Powodzenia.
Prychnął cicho. I kto tu jest dobrym aktorem?

8 Re: Pokój 223 on Sob Lis 01, 2014 8:32 pm

Gość

avatar
Gość
W sumie byłoby to całkiem cwane zagranie. Jednak póki o czymś takim nie powiedział, nie pomyślałaby o tym. Poza tym pominął jeden fakt, który był dość istotny. Na jego oczach otworzyła nowiutką paczkę. Jak mogłaby dać tam jakąś tabletkę, bądź truciznę, nie otwierając tego wcześniej.
- Nie wiesz co tracisz.- powiedziała i wzruszyła ramionami. Teatralnie wzięła jedno ciastko i je ugryzła. Przeżuła i połknęła. Westchnęła, zachwycając się smakiem ciastka. Po chwili szybko zjadła je całe.
- Nie takie grubasy się zrzucało!- zawołała z determinacją, rzecz jasna żartobliwie, bo nie był gruby. Zeszła z łóżka i chwyciła jego ramię. Zaczęła go ciągnąć, próbując go zsunąć z łóżka. To było jej pierwsze podejście i próba zrzucenia go. Czy skuteczna...jeszcze się okaże.

9 Re: Pokój 223 on Sob Lis 01, 2014 8:44 pm

Gość

avatar
Gość
Spojrzał na nią kotem oka. Czuł jak go ciągnęła za ramię. Wiedział co powinien teraz zrobić i zrobi to teraz, ale to za moment. Najpierw się z nią trochę pomęczy i poszarpie. Gdy ona ciągnęła to i on ciągnął. Raz. Dwa, raz i dwa. I tak ciągle.
-Nie sądzisz, że to trochę nudne? W końcu takie ciągnięcie jest męczące i nużące.
Jęknął teatralnie i zanim zdążyła cokolwoek odpowiedzieć sam się odezwał.
-No dobra. Wiem, wiem. To nudne, ale każdy pretekst, żeby mnie dotykać jest dobry.
Po czyk westchnął z zadowolenia gdy znowu go pociągnęła, a następnie mocno się odwrócił na drugi bok w taki sposób, że Madi straciła równowagę. Szybko położył się na plecy. Rękę szybko przerzucił przez jej ciało i pociągnął na siebie. W ten oto sposób dziewczyna leżała na nim.
-Ja nie wstaję.

10 Re: Pokój 223 on Sob Lis 01, 2014 8:58 pm

Gość

avatar
Gość
Aż tak długo nie miała zamiaru go szarpać. Miała parę innych pomysłów w rękawie, gdy ten nie wypali. W końcu nie będzie od raz robiła zbyt wiele. Niech tylko sobie nie myśli, że ot tak się podda. Jest zbyt zawziętą osobą, by rezygnować po jednej nieudanej próbie.
- Ja nie potrzebuję pretekstów. Robię co chcę.- powiedziała zadziornie i zaśmiała się pod nosem. Zanim przeszła do kolejnej próby została pociągnięta i skończyło się na tym, że padłą prosto na Christiana. Prychnęła na jego słowa, nie przejmując się ty, że na nim leży. Sturlała się z niego, tak, że znajdywała się między nim a ścianą. Uniosła się do siadu, opierając się plecami o ścianę. Nogi oparła o jego bok i zaczęła nimi go spychać z łóżka. To była jej druga próba zrzucenia go. W sumie nie chodziło już o samo to spanie na podłodze. Po prostu dała sobie za cel zrzucenie go i postanowiła podołać temu zadaniu.

11 Re: Pokój 223 on Sob Lis 01, 2014 9:11 pm

Gość

avatar
Gość
No i za późno. Spadł z trzaskiem na podłogę. Z ziemi dało się posłyszeć głośny jęk. Bólu, oraz złości, że przegrał i dał się zrzucić z łóżka.
-Boli mnie noga.
Jęknął głośno nie podnosząc się. Czy to było coś poważnego? Możliwe. Mógł to być też żart, albo gra aktorska. Zohaczymy. Na razie nie podnosił się z ziemi. Wyciągnął tylko rękę i... porwał ciastko z szafki nocnej. Schrupał je z prędkością światła, a potem znowu jęknął.

12 Re: Pokój 223 on Sob Lis 01, 2014 9:19 pm

Gość

avatar
Gość
Gdy widziała jak spada z łóżka na jej twarzy widniał triumfalny uśmiech. Taka Madi- sadystka. Sama wpierw rozwaliła się na swoim łóżku, leżąc na brzuchu z rozłożonymi rękami. Po chwili przesunęła się do brzegu i spojrzała na Christiana, który zaczął jęczeć narzekając na ból nogi.
- Poważnie, czy o pretekst, by być dotykanym?- zapytała na żarty. Jednak albo dobrze grał, albo faktycznie coś mogło mu się stać, a Madi była zdolna w to uwierzyć. W końcu go zrzuciła, nie sądziła, by uderzenie o podłogę było tak silne, bo łóżko wysokie nie było, jednak wszystko jest możliwe.
- Która?- zapytała go, zanim zaczęła rozważać, co mogłoby mu się stać.

13 Re: Pokój 223 on Sob Lis 01, 2014 9:28 pm

Gość

avatar
Gość
Spojrzał na nią z ... czym? Zamyśleniem? Smutkiem? Radością? Było tam tyle uczuć, że trudno było wyczytać jego prawdziwe intencje. Po chwili jednak wstał i usiadł na łóżku obok Mad. Chwycił lekko jej dłoń i ścisnął. Oczywiście nie za mocno, żeby jej nie uszkodzić i nie zadać bólu.
-Lewa... i tak. To też. Chcę żebyś mnie dotykała. Niestety noga też boli. Nie tak bardzo, ale jednak.
Powiedział cicho i położył głowę na jej ramieniu próbując jakoś odgonić ból. Spojrzał na Madilyn i uśmiechnął się zachęcająco. Kciukiem od dłoni, którą trzymał jej dłoń pogładził jej skórę. Bardzo delikatnie, ledwo muskając ją opuszkiem palca. Wiedział, że to sprawia przyjemność, ale nie wiedział, czy sprawi jej. Wciąž była dla niego tajemnicą, którą musi rozwiązać.

14 Re: Pokój 223 on Sob Lis 01, 2014 9:41 pm

Gość

avatar
Gość
Aż tak delikatną osobą nie jest. Nie taką, za jaką ją uważa większość społeczeństwa. Z pewnością jest silniejsza psychicznie i wytrzymalsza fizyczni od niejednej dziewczyny. To trzeba jej przyznać. Nie znaczy też, że jest najlepsza. Do tego nie dąży. Dlatego zabawne trochę dla niej było to jak delikatnie złapał jej dłoń, jakby bał się zrobić jej krzywdę. Nie pokazała jego tego po sobie.
- A pigułek to już mi nie wolno wrzucać.- powiedziała i przez parę sekund udawała obrażoną. Co to za różnica czy będzie go obmacywała pod wpływem pigułek czy też normalnie? Dla niej żadna. Tu chyba chodzi o godność, ale co tam.
- Pewnie tylko siniak będzie.- odparła i już chciała wzruszyć ramionami, zorientowała się jednak szybko, że byłoby to dla niego bardzo niewygodne, bo jego głowa leżała na jej ramieniu. To jak muskał jej dłoń swoimi palcami było faktycznie bardzo przyjemne, ale i rozpraszające. Jednak nie kazała mu przerywać.

15 Re: Pokój 223 on Sob Lis 01, 2014 9:52 pm

Gość

avatar
Gość
Chyba jej się podobało. Chyba, bo nic nie mówiła. Nie powiedziała też, że ma przestać, więc kontynuował. Puścił jej dłoń i zaczą sunąć po jej ręce swoją dłonią. Doszedł aż do ramienia, tak włożył swoją dłoń w jej koszulkę, a następnie wrócił do jej dłoni i palców. To zajęcie bardzo go pochłonęło. Drugą ręką objął ją w talii i przysunął bliżej siebie. W ten oto sposób jego wargi poraz pierwszy dotknęły jej szyi, którą lekko pocałował, a za chwilę znowu ułożył się na jej ramieniu. Gdyby nie to, że jego usta były ciepłe i dziewczyna wyraźnie je poczuła, mogłaby pomyśleć, że tylko jej się wydawało.
-Pewnie tak, ale wolę, abyś jeszcze to sprawdziła. Co jeśli to coś ppważniejszego?
Teraz tdochę przeginał, bo gdzieś miał swoje zdrowie. No, ale Madi mogła go podotykać, nie?

16 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 9:13 am

Gość

avatar
Gość
To jak delikatnie ładził jej dłoń było bardzo przyjemne. Jednak nie oczekiwała niczego więcej. Zauważyła, jak i poczuła, że zaczął sunąc palcami wzdłuż jej całej ręki, w pewnym momencie wsuwając nawet rękę pod materiał jej koszuli. Wpierw to zignorowała, bo nie chciała znów okazać się nieczułą osobą, tym samym wywołując tym samym kłótnię. Po prostu jego coraz większa śmiałość zaczęła wywoływać u niej pewne zastrzeżenia. Zwłaszcza pocałunek w szyję, choć był przyjemny i nawet lekko przekręciła głowę, bo i tam ma łaskotki, nakazał jej się zmartwić do czego to może prowadzić, a szczere powiedziawszy nie chciała tego.
- Co robisz?- spytała cicho, nie umiejąc już trzymać lekkiego wahania w sobie. Wolała jednak wiedzieć co tu się dzieje niż mieć tylko przypuszczenia.
- To prędzej lekarz cię powinien obejrzeć.- odpowiedziała mu i pokazała język. Mad zawsze z początku dystansuje ludzi. Bez względu na to kim są i jacy są. Boi się od razu zburzyć mur, który budowała latami, bo wtedy odkryje swe największe słabości. I przed Christianem miała pewną barierę, której przekraczać nie chciała, bo do tego potrzebowała czasu. Lubiła go i w sumie i tak dała mu dużo zaufania jak na czas ich znajomości.

17 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 1:44 pm

Gość

avatar
Gość
Słysząć jej głos po prostu przerwał i odsunął się od niej trochę. Jego twarz nie wyrażała kompletnie nic. Jeśli nie liczyć lekkiego zmęczenia. W końcu Madu sama wcześniej powiedziała, że to był dłuuugi dzień.
-Mogłaś od razu powiedzieć, że Ci się to nie podoba.
Powiedział i sięgnął do swojej kieszeni po wewnętrznej stronie kurtki. Nie. To nie był gest by zrobić coś szczególnego, czy wyciągnąć coś, ale nie wiedział gdzie ma podziać teraz ręce. Czuł dziwną pustkę w dłoniach,więc zaczął grzebać w swojej kieszeni.
-Jeśli chcesz to mogę już wyjść. W końcu to twój pokój. Możesz mnie wyrzucić w każdym momencie.
Nie patrzyła na nią, bo czuł się teraz bardzo głupio. Ta dziewczyna dotarła do tej części jego serca i duszy, o które chłopak myślał, że od dawna jest martwa. Nie powinien się tak zachowywać. Jak głupi nastolatek z dziewczyną, która mu się podoba. To nie w stylu Christiana.

18 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 3:10 pm

Gość

avatar
Gość
Tak szczerze to boje są jeszcze na etapie bycia durnymi nastolatkami. Jednak u każdej osoby to się inaczej objawia. W sumie dziwiło ją nieco to wszystko, bo wcześniej twierdził, że miał tego dosyć, dlatego długo unikał kontaktu z dziewczynami. Mad już dawno temu zaczęła budować wokół siebie mur, nie pozwalając nikomu się przez niego przedrzeć. Nie ma chyba osoby, która potrafi czytać z niej uczucia jak z książki pisanej prostym, przejrzystym tekstem. Po czasie sama już na to wpływu mnie miała. Nie potrafi się przed innymi otwierać. W środku niemal eksploduje od tych wszystkich uczuć i emocji, które nie potrafią przebrnąć przez barierę i wydostać się na zewnątrz.
- Trzymałeś tylko moją dłoń. Twoim zdaniem to zawsze prowadzi do jednego?- odpowiedziała na jego słowa, po czym zapytała. W końcu ona sama zawsze bierze wiele opcji pod uwagę i nie sądziła, że takie chęci ujawnią się u niego tak szybko. Zwłaszcza jeśli wnioskowała z tego co jej mówił wcześniej o dziewczynach.
- Nie będę cię tu trzymać. Widzę, że moja postawa nie jest zadowalająca, więc jeśli nie jesteś usatysfakcjonowany to po prostu idź.- odpowiedziała mu trochę niejednoznacznie, pozostawiając i tak jemu wybór, czy chce iść czy nie. Teraz zależało to od tego, czy czuje się dobrze z tym, że jednak Madi nie daje jeszcze do siebie dotrzeć.

19 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 6:31 pm

Gość

avatar
Gość
Spojrzał na nią i odetchnął cicho. Na jego twarzy zagościł delikatny uśmiech. Chwycił jej dłoń ponownie, choć tym razem dużo pewnie i splótł razem ich palce. Nie miał i tak co zrobić, a to wydawało się najrozsądniejszym wyjściem.
-Nie. Gładzenie twojej ręki było tylko gładzeniem twojej ręki. Nie było w tym żadnych podtekstów. (Zboczeńcu.)
Pokiwał głową i spojrzał w oczy dziewczyny. Po chwili znowu się do niej przysunął. Po co się w ogóle odsuwał skoro znowu skończył obok niej?
-Mogę tu dziś spać? Proszę.
Oczywiście mówił to poważnie. I to bardzo poważnie. Zaczął gładzić wierzch dłoni dziewczyny swoim kciukiem tak jak to robił wcześniej.
-Oczywiście to znaczy, że nie chcę wychodzić. Myślę, że to mówi samo za siebie, więc nie wiem czemu się teraz odzywam. Chyba zaczynam za dużo mówić w twoim towarzystwie.

20 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 6:45 pm

Gość

avatar
Gość
Prędzej spodziewała się z jego strony złości, niż tego delikatnego uśmiechu. W końcu znów podważyła część jego rozumowania. Wcześniej, gdy coś takiego się zdarzało, szybko się denerwował. Tym razem było inaczej. Znów złapał dłoń Mad, a mięśnie jej ręki natychmiast się napięły, bo w pierwszej sekundzie uznała, że nie dotarły do niego jej słowa. Po paru sekundach jednak ją rozluźniła i pozwoliła ją trzymać, zastanawiając się czy na pewno dobrze robi.
- Znasz to powiedzenie? "Głodnemu chleb na myśli"?- zapytała, gdy usłyszała jego słowa, brzmiące dość sarkastycznie dla jej uszu. Po tych słowach jednak zabrała swoją dłoń od niego. Nie wynikało to z żadnej złości, bo jej nie czuła. Chyba w ten sposób chciała podkreślić swoje zdystansowanie, to że wszystko dzieje się dla niej za szybko.
- Możesz. Ale proszę...nie oczekuj ode mnie zbyt wiele.- odpowiedziała mu, starając się zabrzmieć w miarę subtelnie i łagodnie, by się nie denerwował na nią.

21 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 7:01 pm

Gość

avatar
Gość
Zbyt wiele? On chciał tylko tu przenocować. Na twardej podłodze. Miał jeszcze czegoś oczekiwać? Może, że mu opowie bajkę na dobranoc? Albo że zaśpiewa mu kołysankę? No dobra. Teraz naprawdę nie mógł jej zrozumieć. Zmarszczył brwi zastanawiając się co miała na myśli mówiąc to. Przejechał dłonią po twarzy i przetarł oczy. Chyba musiał być mocno zmęczony.
-Nie chcę Cię poganiać, ani nic w tym stylu. Chcę być tylko blisko Ciebie. Nie wiem czemu. Nie staraj się tego zrozumieć, bo ja sam nie rozumiem. Denerwuje mnie to jak diabli, bo nigdy nie byłem w podobnej sytuacji. Wiem, że to niej najlepsze... ba! To jest cholernie niewygodne i przynosi ogromny dyskomfort.
Westchnął głośno frustracją w głosie. Wstał czując, że i tak nie usiedzi w miejscu. Zaczął krążyć po jej pokoju. Znowu się przed nią otworzył choć nie chciał. Wolał to zachować dla siebie, ale jego usta same się otwierały, a z jego strun głosowych wydobywał się dźwięk, bez jego zgody. Nie bardzo myślał nad tym co mówi.

22 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 7:07 pm

Gość

avatar
Gość
Zupełnie niespodziewanie, pogawędka parki została przerwana przez dźwięk, który niewątpliwie był pukaniem do drzwi. Ledwie sekundę później zarówno Christian jak i Madilyn mogli wyraźnie usłyszeć głos jednego z nauczycieli zza drzwi:
- Kontrola pokoi. Można wejść?
Madilyn miała chyba sporego pecha, skoro akurat teraz postanowiono skontrolować pokoje. Ale przecież trzeba odnotować, czy wszyscy wrócili z festiwalu, czy nikomu nic się nie stało i tak dalej... W końcu ci wszyscy opiekunowie są wyłącznie dla bezpieczeństwa dorastających, młodych ludzi.

23 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 7:17 pm

Gość

avatar
Gość
Chodziło jej o coś prostego. Wcześniej sądził, że myślą o tym samym, gdy pozwoliła gładzić swoją dłoń. Ze względu na to, tak właśnie mu powiedziała. Pozwala mu zostać na noc z uprzejmości, a nie ze względu na chęć robienia jakichkolwiek rzeczy tej nocy. Sama się gubiła we wszystkim i nie wiedziała jak się zachować. Z tego również wynikało to co powiedziała.
- Muszę to zrozumieć. Nie wiem co się dzieje w mojej głowie. Jak jestem pod presją gubię się jeszcze bardziej. Zamykam się w sobie. Nie chcę tego, ale nie umiem nic z tym zrobić.- odpowiedziała na jego słowa, próbując jakoś uzasadnić swoje zachowanie. Wiedziała, że to i tak jej nie usprawiedliwia, bo każdy ma władzę nad własnym losem, ale niektórzy nie potrafią jej odpowiednio wykorzystać. Czasami wydaje się, że Mad jak nikt potrafi sobie wszystko poukładać i postąpić jak właśnie sobie postanowi. W sumie często tak właśnie jest. Ale nie w tym przypadku.
Nagle usłyszała pukanie do drzwi, a zaraz po nim głos jednego z nauczycieli. Westchnęła ciężko. Jeszcze tego brakowało.
- Tak. Już otwieram- zawołała, jednocześnie zrywając się z łóżka. Podeszła szybko do drzwi i otworzyła je.

24 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 7:49 pm

Gość

avatar
Gość
Wiedział co mniej więcej teraz nastąpi. Przynajmniej w skrócie. A więc Madi otworzy drzwi... a Christiana odeślą do jego pokoju. I po co? To on już woli siedzieć sobie w parku, albo na plaży tak jak każdej nocy zresztą. Czym to się różniło od tych wszystkich razów? A no tak... był ten cały "wybuch." Chris westchnął cicho i spojrzał na jednego ze swoich ulubionych nauczycieli. Tylko paru nauczycieli Chris mógł okrzyknąć mianem "tych fajnych." Skłonił się przed mężczyzną z szacunkiem.
-Dobry wieczór panie profesorze. Rozumiem, że mam iść do swojego pokoju?
Westchnął stając obok Madilyn. Zmarszczył nos czując, że zaraz będzie kichał. Chyba ktoś o nim mówi, lub obgaduje go w niemiły sposób. Głupie przesądy.

25 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 7:59 pm

Gość

avatar
Gość
Facet po trzydziestce wytężył swój wzrok wspomagany przez okulary. Zerknął nieco znużonym wzrokiem na Christiana, a następnie się odezwał:
- Ah, miałaś gościa. Dzień dobry, Christianie - na widok uczniaka pozwolił sobie na dobrotliwy uśmiech z nutką pobłażliwości - Dobrze wiedzieć, że oboje jesteście cali. Dyrektorzy od razu podnieśli zamęt, bo podobno na festiwalu był jakiś niekontrolowany wybuch. A że żyjemy w czasach takich, a nie innych, trzeba szybko wydać oświadczenie, że wszyscy są bezpieczni - poprawił swoje okulary. Mógł nosić soczewki, ale z niewiadomych przyczyn po prostu lubił okulary - No, ale całej reszty i tak pewnie dowiecie się z wiadomości, jak będziecie zainteresowani. Lepiej będzie, jak już pójdziesz do swojego pokoju, żeby inni nie mieli dziwnych podejrzeń - zażartował, idąc w stronę następnego pokoju, by powtórzyć procedurę.

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 2]

Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach