Aye



You are not connected. Please login or register

Aye » Another Day » Kärdla » 
Zachód Miasta
 » Internat » Pokój 223

Pokój 223

Idź do strony : Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 2]

1 Pokój 223 on Sob Lis 01, 2014 6:57 pm

Gość

avatar
Gość
First topic message reminder :

Każdy wie co wchodzi w skład każdego pokoju, więc nie ma co opisywać.


26 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 8:12 pm

Gość

avatar
Gość
W momencie, gdy otwierała drzwi rozważała jeszcze schowanie Christiana w szafie, bo nie chciał stąd iść. Jednak potem byłby zamęt, że nigdzie go nie ma. W końcu kontrolowali, czy wszyscy są. Pewnie nie bez powodu. Dopuszczała już do siebie myśl, że to przez wybuch sprawdzają.
- Dobry wieczór.- mruknęła, gdy tylko ujrzała twarz nauczyciela, który należał jednak do tych milszych, więc problemu nie sprawiał w związku z tym, że Christian sie tu znajdował. Wysłuchała wszystkiego co psor do nich mówił, bo możliwe, że miałby coś istotnego do powiedzenia, jednak w rezultacie okazało się, że niczym nowym ich nie zaskoczył.
- Ah, tak. Słyszałam ten wybuch.- przyznała, że wie o wybuchu, jednak nie było to żadną tajemnicą. W końcu będąc na festynie trudno było nie zauważyć go. Po chwili profesor pożegnał się z nimi i poszedł sobie. Madilyne zamknęła za nim drzwi, ale tym razem nie na klucz. Odwróciła się przodem do Christiana i oparła się plecami o drzwi.
- Więc? Zostajesz czy posłusznie wracasz do siebie?- zapytała i uśmiechnęła się delikatnie. W sumie wizyta profesora przerwała ich ciężką rozmowę. Z jednej strony to dobrze, bo atmosfera opadła na spokojniejszą.

27 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 8:21 pm

Gość

avatar
Gość
Spojrzał na profesora gdy odchodził. Przytulił lekko Madi zamykając drzwi. Oczywiście zatrzasną zamek w drzwiach. Uśmiechnął się do dziewczyny mrocznie.
-Jeśli pozwolisz chciałbym zostać jeszcze na krótką chwilę.
Uśmiechając się wciąż w ten sam sposób pocałował ją lekko w czoło. Podszedł powoli do okna puszczając Madi. Otworzył je, aby wpuścić trochę świeżego powietrza. Było ciepło, więc czemu by nie? Porwał też ciastko z jej szafki nocnej. Zjadł je szybko i odwrócił się do dziewczyny.
Chcesz wybrać się ze mną na randkę? Znowu... nie mówię, że jutra, ale kiedyś.. czy w ogóle.

28 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 8:38 pm

Gość

avatar
Gość
Może i ona nie zamknęła drzwi na łucznik, ale zrobił to za to Christian. Sama nie wiedziała po co, ale nie pytała o to.
- Pozwolę.- opowiedziała mu krótko. W sumie to dobrze, że otworzył okno. Ona sama w tym czasie ruszyła w stronę swojego łóżka i usiadła na nim, opierając się plecami ściany. Nogi wyciągnęła przed siebie, prostując je.
- Myślałam, że już to ustaliliśmy.- powiedziała i zaśmiała się krótko. Pytał ja o drugą randkę na festynie, gdy ta pierwsza okazała się niewypałem.
- Z chęcią się wybiorę.- odpowiedziała mu drugi raz, bo pierwszy był w parku. Jednak wolała podać mu jasną odpowiedź, by potem nie było niedomówień.- A masz już jakiś pomysł na miejsce?- zapytała, bo wolała jednak być gotowa na to, co może ją czekać. Byli na plaży i w bieliźnie leciała pływać. Gdyby wiedziała, że tam właśnie wyląduje, miałaby na sobie trój kąpielowy.

29 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 8:48 pm

Gość

avatar
Gość
Spojrzał na nką opierając się o parapet pośladkami. Ziewnął lekko zasłaniając usta dłonią.
Uśmiechnął się do niej czule. Nic na razie nie powiedział, bo nie wiedział co. Czy miał już zaplanowane miejsce na następną randkę? Szczerze? Nie. Nigdy nic specjalnie nie planował. Mógł ją zabrać do kina, na kolację, na spacer, na basen, na koncer.
-Mam tak w połowie. Nigdy nic specjalnie nie planuję. Powiedz tylko... czy koncert jest zbyt... no wiesz... tam chyba jest za dużo ludzi, prawda?
Przygryzł wewnętrzną stronę policzka. To już miał w zwyczaju. Taki nawyk, czy coś w tym stylu. Podszedł do niej i usiadł obok. Delikatnie pogłaskał ją po policzku.

30 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 8:57 pm

Gość

avatar
Gość
Madi sama też już padała. Od pewnego momentu jej powieki zaczynały robić się ciężkie, jednak nie na tyle by tego nie opanować. Docierało do niej co sie dzieje dookoła, a to już coś. Jeszcze nie odpływała. Oby tak dalej. Usłyszała jego odpowiedź i chwilę się zastanawiała, co odpowiedzieć.
- Koncerty są fajne. I tak, jest tam dużo ludzi. To już zależy co byś wolał. Zaszaleć, czy spędzić randkę jakoś spokojniej...- odparła, próbując mu podjąć jakoś decyzję. W końcu on ja zaprosił, więc jego rolą jest zabranie jej w jakieś miejsce. Spore ułatwienie. Ona sama nie jest kimś kto będzie narzekał, potrafi się cieszyć nawet z najskromniejszego duperela, więc problemu z zadowoleniem jej nie będzie miał. Po prostu chciała wiedzieć czego powinna się spodziewać. Żeby się nie okazało, że zrobi wyjątek, włoży sukienkę, a oni pójdą właśnie na koncert. Albo ubierze się luźno, trampki, bluza z kapturem, a tu nagle okazuje się, że idą do restauracji.

31 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 9:04 pm

Gość

avatar
Gość
Chyba by wolał iść na koncert. To dopiero druga randka. Nie ma co szaleć z rastauracjami itd. Spojrzał na Madi. Jego dłoń wciąż przylegała do jej policzka. Delikatnie przesunął jej twarz tak aby była zwrócona w jego stronę. Serce przyśpieszyło mu bicie. I to bardzo szybko. Nachylił się do niej wpatrując się w jej wargi.
-Jeśli chcesz mnie powstrzymać to teraz.
Szepnął cicho, ale takim głosem jakby go już tam nie było. Już odpłynął. Czuł jej zapach. Dziewczyna prawdopoobnie go odepchnie, lub po prostu uderzy, ale musiał spróbować. Nie byłby sobą, gdyby stracił swoją okazję. Dłonią wciąż gładził lekko jek policzek.

32 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 9:12 pm

Gość

avatar
Gość
Nie no ta restauracja była tylko przykładem. Koncerty są świetne, jednak nic nie ręczę za Maduśkę jak się rozkręci. Słuchają niemal tej samej muzyki, więc koncert byłby pewnie udanym pomysłem. Nie uzyskała dalszych wskazówek odnośnie tego jaki rodzaj randki wybierze, ale jakoś to przeżyje. Chyba jednak już zaczynała odpływać, bo nie chciało jej się o tym myśleć. Jej powieki już niemal opadły, jednak powstrzymał je gest Christiana, odwracający jej twarz w jego stronę. Dotarły do niej jego słowa i dopiero po dwóch sekundach mu odpowiedziała i to tak niewerbalnie. Przyłożyła delikatnie dłoń do jego ust i pokiwała głową przecząco. W ten sposób chciała dać mu znać, że nie jest to dobra chwila, miała nadzieję, że to zrozumie bo nie miała zbyt wiele siły. Dosłownie się już wyłączała. Bez słowa obróciła głowę, by znów patrzeć przed siebie. Jej powieki w końcu opadły całkiem i zasnęła, tak jak teraz siedziała. Światło, ani niewygodna pozycja jej w ogóle nie przeszkadzały. Zmęczenie wzięła górę.

33 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 9:29 pm

Gość

avatar
Gość
Przerwał gdy jej palec dotknął jego ust. Oczywiście nie zrobi nic przeciw niej. To by za bardzo go zabolało. Pewnie bardziej niż ją samą. Gdy tylko zauważył jak jej powieki opadają... matko.
-Cholera. Jak ty ślicznie wyglądasz kiedy śpisz.
Szepnął cicho bardziej do siebie, bo... ona już spała. No i zrobił się też mały problem. Jak ma wyjść z jej pokoju zamykając drzwi? Nie dało się. Więc musiał zostać z nią. Miał nadzieję, że dziewczyna się nie pogniewa za to co teraz zrobił. Położył ją wygodnie na łóżku i ostrożnie zdjął z niej spodnie, koszulkę i skarpetki. Szybko przykrył ją kocem i pocałował w czoło. Usiadł obok niej głaszcząc ją po głowie i zastanawiając się gdzie ma się położyć.

34 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 9:44 pm

Gość

avatar
Gość
W momencie gdyby zrobił to wbrew jej woli to uznałaby go za dupka i wtedy miałby dopiero problem. To by ją pobudziło i wprawiło w niezapomnianą dla Christiana reakcję. Poznałby jej prawdziwy gniew. Miał i tak szczęście, że nie obudziła się, gdy ją rozbierał, bo wtedy by stworzyła mu jeszcze gorsze piekło. Teraz tylko ciekawe co będzie rano jak się zorientuje.
Po krótkiej chwili Mad obróciła się na bok, przodem do siedzącego obok Christiana. Wzięła jeden głębszy wdech i złapała jego jedną dłoń i przysunęła bliżej siebie. Nogi lekko podkuliła i spała dalej, pochłonięta jakimś pewnie absurdalnym, dziwacznym i pokręconym snem, który tak odbiega od realiów, że rano złapie się za głowę.

35 Re: Pokój 223 on Nie Lis 02, 2014 10:56 pm

Gość

avatar
Gość
Gdy poczuł jak dziewczyna go ciągnie nie wiedział co ma zrobić. Położyć się czy nie? Przecież ona go zabije. W końcu jednak się poddał. Wkradł się w ubraniu pod jej koc, przytulił do siebie dziewczynę i tak chwilę leżał. W końcu sam zasnął, ale zanim to zrobił szepnął dziewczynie w ucho.
-Nie gniewaj się na mnie. Niech Madi nie gniewa się na Christiana.
I na tym skończył się ten dzień.

36 Re: Pokój 223 on Pon Lis 03, 2014 2:51 pm

Gość

avatar
Gość
Nastał ranek. Delikatne promienie słońca, przedostające się przez uchylone okno zaczęły powoli wybudzać Madilyn ze snu. Zaczęła powoli otwierać oczy i nagle spostrzegła męską sylwetkę tuż przed sobą. Zaskoczona tym widokiem natychmiast gwałtownie zerwała się do siadu. Przez chwilę siedziała tak w bezruchu, analizując obecną sytuację. Wpierw dotarło do niej, że osoba, która spała w tym samym łóżku do Christian, więc ta wieść była lepsza niż gdyby był to jakiś obcy facet, co nie znaczy że w pełni satysfakcjonująca. Następnie zorientowała się, że jest w samej bieliźnie i odkryła się, siadając. Natychmiast złapała za koc i pociągnęła go do siebie, by się nim zakryć. Zaczęło ją zastanawiać jak to się stało, że została pozbawiona spodni jak i koszuli. Z czasem przyjęła do świadomości, że to Chris sie do tego przyczynił i ta myśl, nie była dla niej najmilsza. Zeszła z łóżka, owijając się kocem. Jedną ręką go trzymała, by z niej nie spadł. Drugą dłonią przetarła twarz i zaczęła jeszcze intensywniej myśleć i tej sytuacji. Nagle przypomniała sobie o tym, że chciał ją pocałować, co jeszcze bardziej wzbudziło jej krępacje. W nocy była zbyt zmęczona, by o tym myśleć. Była wtedy taka nieporadna i teraz też taka się czuła. Warknęła niezadowolona swoją osobą pod nosem. Kiedyś było inaczej. Nie znała takich uczuć, które teraz nią kierowały. Odwróciła się w stronę szafki i wyjęła z niej czarne legginsy i granatowy, luźny t-shirt, który był nieco przydługawy. Szybko założyła te rzeczy, a koc zarzuciła na Christiana. Usiadła na krześle przy biurku i zaczęła dumać.

37 Re: Pokój 223 on Pon Lis 03, 2014 5:12 pm

Gość

avatar
Gość
I nad czym ona tak myśli? Christian nie mógł spać tej nocy. Jasne. Czuł zmęczenie i najchętniej by zasnął, ale sen nie nadchodził, a więc on leżał i przyglądał się śpiącej dziewczynie. Mógł to robić godzinami. I robił. Aż do momentu, aż poczuł, że dziewczyna się budzi. Wtedy zamknął oczy i udawał, że śpi. Czuł w powietrzu jej zakłopotanie. Westchnl cicho.
-Nie chciałem żebyś czuła się zakłopotana. Myślałem, że będzie Ci niewygodnie w rzeczach, wię pozwoliłem sobie je zdjąć. Przepraszam. Nie chciałem.
Mówiąc to powoli wstał z łóżka. Wzdrygnął się lekko widząc jak zakłada leginsy na jędrny tyłek. Odchrząkną cicho i spojrzał gdzieś w bok. W tym czasie ona zaczęła dumać.
-Czyli mam już sobie isć?

38 Re: Pokój 223 on Pon Lis 03, 2014 5:43 pm

Gość

avatar
Gość
Nad czym? Nad rozmową, która została poprzedniego wieczoru przerwana pukaniem do drzwi. Nad tym, co zaszło zanim zasnęła, bo dopiero teraz to do niej dotarło, wtedy już nie kontaktowała. Nad tym, że własnoręcznie ją rozebrał i położył się obok, w rezultacie czego spali sobie razem. Szczęście, że nie ma współlokatorki, bo obeszło się bez zbędnego tłumaczenia się. Jeżeli byłaby to jakaś w porządku dziewczyna, z którą by się lubiła to miałaby pewnie jakieś przesłuchanie, które byłoby nieprzyjemne dla Mad. W przypadku wrednej współlokatorki nabawiłaby się kłopotów.
- Nie chciałeś?- prychnęła, powtarzając jego słowa. Pokiwała głową z dezaprobatą. - To czemu tak zrobiłeś skoro nie chciałeś?- zapytała sprostowując tą kwestię. Aż tak zła o to nie była, bo przynajmniej nic więcej jej nie zdjął ani nie zrobił. Teoretycznie już widział ją w bieliźnie, ale to była inna sytuacja. Zaczął się tłumaczyć zanim cokolwiek zdążyła powiedzieć, tym samym samemu się wkopując. Nawet zabawny fakt. Usłyszała pytanie i skierowała na niego, jeszcze nieco zaspane spojrzenie. Przetarła oczy i przeciągnęła się leniwie.
- Nie wyganiam cię.- odpowiedziała mu, bo nie myślał, że teraz ma ona ochotę go stąd wywalić. Nie była zadowolona z tego w jakich okolicznościach się budziła, bo było to dla niej całkiem niespodziewane. Nie pamięta nawet dokładnie tego jak zasnęła. Jednak specjalnie zła nie była.

39 Re: Pokój 223 on Pon Lis 03, 2014 5:52 pm

Gość

avatar
Gość
Nie była specjalnie zła? Ha! Dobre sobie, bo wyobraź sobie Chris zrozumiał coś zupeł ie odwrotnego. Jej prychanie, mina i ton głosu zdecydowanie mówiły co innego. Spojrzał na nią znudzonym spojrzeniem. Zacząl ubierać swoje buty.
-Już Ci powiedziałem dlaczego. Nie mam zamiaru się powtarzać.
Teraz to on prychnął i chwycił swoją kurtkę wyciągnął z niej kartkę papieru. Nabazgrał tam szybko swój numer i rzucił papier na biurko Madi. Wszystko robił bardzo niedbale, jakby mu na tym nie zależało. Czyżby wrócił stary Christian? Wszystko jest możliwe.
-Nie tęsknij za bardzo. "Have a nice day."
Mruknął jeszcze i chwycił pokrowiec ze swoją gitarą, który zarzucił na ramię. I tak wyszedł jak gdyby nigdy nic.

40 Re: Pokój 223 on Pon Lis 03, 2014 6:18 pm

Gość

avatar
Gość
Jak może tego nie zauważać? Ostatnim razem, gdy się zezłościła uderzyła go w twarz. Teraz po prostu poszła szybko się ubrać i usiadła bez słowa. Same jego słowa wydawały jej się dziwne, dlatego tak prychnęła. Nie lubi jak ktoś coś robi świadomie i naumyślnie, a potem mówi, że nie chciał. Może jej się wydawał ten stan i tak spokojny, bo wie, że potrafi wyraźniej okazywać złość. Poza tym z rana jak się budzi jest nieogarnięta i nie cieszy się dobrym humorem. Musi się całkiem wybudzić, by prawidłowo funkcjonować.
- Dobra, to nie mów.- mruknęła na jego słowa z obojętnością. Wzruszyła ramionami i wzięła głęboki oddech. Zmarszczyła lekko brwi, gdy zaczął się ubierać, szykować do wyjścia. Z początku nawet nie zerknęła na kartkę, którą położył obok niej, tylko obserwowała jego poczynania.
- Nie musisz się o mnie martwić.- odpowiedziała mu i dopiero wtedy spojrzała na karteczkę. Wzięła ją do ręki i wyczytała numer tam napisany. Gdy wyszedł podeszła jedynie do drzwi i zamknęła je na łucznik. Nie miała zamiaru go gonić, bo wcale go nie wyganiała. Odłożyła karteczkę na szafeczkę nocną, wzięła gitarę. Usiadła na łóżku i zaczęła sobie coś brzdąkać.
Po jakimś czasie przebrała się i wyszła, chowając karteczkę z numerem do kieszeni.

[zt]

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 2]

Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach