Aye



You are not connected. Please login or register

Aye » Another Day » Kärdla » Centrum Miasta » Jubiler

Jubiler

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Jubiler on Wto Lis 04, 2014 7:41 pm

Gość

avatar
Gość
Jest to chyba największy sklep jubilerski na wyspie. Można zakupić tu biżuterię ze złota zwykłego, białego, ze srebra i nie tylko. Nie które rzeczy posiadają cenne kamienie szlachetne i perły. Prócz samego kupowania biżuterii, możemy tutaj sprzedać posiadaną, którą mogą przetopić i stworzyć z niej nową. Ten sklep cieszy się dużym powodzeniem i jest odwiedzany przez zwyczajnych obywateli, jak i przez bogaczy, którzy szukają rzeczy z najwyższej półki.

2 Re: Jubiler on Wto Lis 04, 2014 7:47 pm

Gość

avatar
Gość
Gdy dowiedziała się od Vida o jego metodach zapłaty za informacje, jedynie skinęła głową. Wiedziała, że to było bardzo poufne, więc nie chciała o tym niepotrzebnie zbyt wiele mówić. Dowiedziała się kilku rzeczy od Christiana i wie, że nie są to byle przesądy, czy paranoja, że ktoś może im zagrozić. Zaczęła prowadzić w stronę centrum, rozważając nadal do którego sklepu powinni się udać. Stwierdziła, że na pierwszy ogień powinien pójść ten najlepszy jubiler, który zna się na swojej robocie i najlepiej mu się powodzi.
- Dzień dobry.- powiedziała od razu, gdy weszła do środka. Obejrzała się za siebie, by upewnić się, że Vid na pewno podąża za nią. Posłała mu znaczące spojrzenie, by mógł popytać sprzedawcy. Sama zaczęła oglądać złotą biżuterię. Wpierw obejrzała same kolczyki, sprawdzając czy nie ma jeszcze jednej pary. Potem jeszcze sprawdzała bransoletki, wisiorki i inne elementy biżuterii, bo może miałyby taki sam wzór, co by świadczyło już o tym, że to właśnie stąd pochodzi ich znalezisko.

3 Re: Jubiler on Wto Lis 04, 2014 8:38 pm

Gość

avatar
Gość
Dosyć niepewnie wkroczył za nią do sklepu. Strasznie wyróżniał się wśród normalnych ludzi. Kobiety łaziły to tu, to tam i przymierzały pierścionki, a ich partnerzy na boku liczyli pieniądze, czy im na te luksusy w ogóle starczy. Ludzie byli ubrani elegancko na swój sposób, w zależności od statusu społecznego, więc na pewno nikt nie pomyślałby, żeby przyjść w takim stroju jak Vidar. Chłopak przerzucił kolczyk z kieszeni płaszcza do kieszeni dżinsów, a następnie zdjął wierzchnie nakrycie przerzucając je przez ramię. W białym t-shircie nie wyróżniał się już tak bardzo. Stanął w kolejce kątem oka obserwując Mad. Gdy nadeszła jego kolej uśmiechnął się do sprzedawcy/sprzedawczyni i wyłożył kolczyk na blat.
-Dzień dobry i przepraszam- zaczął dosyć miłym jak na niego tonem. Gdy tak mówił, można było pomyśleć, że jeszcze przechodzi mutację- Moja dziewczyna miała parę dwóch takich kolczyków, ale jednego zgubiła- skłamał, co nie było trudne w tej sytuacji- I tu jest problem, bo nikt nie chciał dorobić drugiego, a w innych sklepach nie ma takich kompletów.
Miał nadzieję, że nie przegiął. Liczył na to, że biżuteria, w której są posiadaniu jest rzadka i doświadczony jubiler skądś ją skojarzy.
-Albo gdybym mógł od kogoś jeszcze odkupić- westchnął.

4 Re: Jubiler on Sro Lis 05, 2014 1:49 pm

Gość

avatar
Gość
Może i Christian nie był bogaczem, ale trochę kasy miał. Zwykle z napiwków gdy grał sobie w parku, lub na molo w przystani i tak dalej. Dlatego wybrał się do jubilera. Chciał kupić Madilyn coś co powinno się jej spodobać. (Nie pytajcie mnie co bo ja nie wiem. Christian zresztą też nie wie.)
Na jego nieszczęście, lub też szczęście, bo to już zależy z jakiej strony patrzysz, gdy tylko wszedł wszedł do sklepu zauważył Madi i Vida. Oczywiście chciał do nich podejść, ale wyglądali na zajętych. Oczywiście usłyszał słowa i Vida i chyba potraktował je zbyt dosłownie. Nie domyślił się o co chodzi z kolczykiem. Jasne. On i Vidar trochę się już znali, ale czy za każdym razem Chris musi wiedzieć, kiedy chłopak kłamie? No jasne, że nie! Dlatego też reakcja Chrisa była naturalna. Poczuł tak silną wściekłość jak jeszcze nigdy. ONA chodzi z NIM!? Przynajmniej tak to dla "Kosiarza" wyglądało. Poczuł, że krew zaczyna podwyższać swoją temperaturę. I to tak na poważnie. Żelazo w całym jego ciele zaczynało się nagrzewać. Wziął parę głębokich wdechów, aby się uspokoić, ale to niewiele dało, bo na jego policzkach wystąpiły różowo-czerwone plamy, tak zwane rumieńce.

5 Re: Jubiler on Czw Lis 06, 2014 7:41 pm

Admin Maś

avatar
Pan i Król
Sprzedawca od początku śledził wzrokiem parkę. Chyba nie za bardzo ufał dzieciakom w poobciąganych bluzach. Zdecydowanie, w jego mniemaniu, przynosili oni złe nowiny. Gdy tylko Vid podszedł do lady, skrzywił się lekko, nie ukrywając swojego niezadowolenia. Niemniej obsłużył chłopaka. Ujął w swoje pomarszczone dłonie kolczyk, przyglądając mu się bacznie z każdej strony. Wyciągnął nawet lupkę, żeby coś dokładniej obejrzeć. Dość szybko wydał werdykt.
- Możemy taki dorobić, ale to będzie trochę kosztować...
Jego głos mówił, że jakoś nie podejrzewa dwójki o posiadanie pieniędzy, które choć trochę pokryją to "trochę".
A Chris sobie cierpiał w tle niczym Werter.

Zobacz profil autora http://anotherday.forumpolish.com

6 Re: Jubiler on Czw Lis 06, 2014 8:04 pm

Gość

avatar
Gość
Vid kątem oka dostrzegł Chrisa, jednak postanowił na razie się do niego nie odnosić. Madilyn stała kilka kroków dalej, więc miał nadzieję, że po prostu ze sobą porozmawiają. Powrócił do rozmowy z jubilerem, chcąc poprowadzić ją w taki sposób, aby jednoznacznie określić wartość i częstotliwość pojawiania się takich kolczyków.
-Ufam tylko drogim wyrobom- rzekł do jubilera patrząc na kolczyk- Mam bogatą rodzinę, to zobowiązuje. Wie Pan- westchnął- Nie chcę dorabiać. Chcę znaleźć drugi taki sam, od pierwotnego artysty. Wie Pan może, czyja to robota?
To był jakiś trop. Skoro nie mają w sklepie identycznego, znaczyło to, że kolczyk jest unikatem dla jakiegoś sklepu, bądź rzemieślnika. Co za tym idzie, obszar poszukiwań się zawężał.
-Liczę na pańskie doświadczenie w tym zawodzie, w końcu musi Pan być kimś, skoro posiada Pan taki sklep. Oczywiście, informacje nie są darmowe i zdaję sobie z tego sprawę.
Zasugerował tu prosto, że jest w stanie w jakiś sposób zapłacić za udzielone info. "Jakieś" kieszonkowe wysyłane od rodziny miał, jednak był to koniec miesiąca, a wszystko łatwo szło na fast foody (inaczej czekałaby go śmierć głodowa, bo przecież zrobienie sobie obiadu jest za trudne). Musiał więc teraz kombinować i zawężać obszar poszukiwań.

7 Re: Jubiler on Czw Lis 06, 2014 8:12 pm

Gość

avatar
Gość
Przeglądała spokojnie biżuterię ze złota na półeczkach, osłoniętych szybą. W pewnym momencie znalazła coś z tym wzorem, ale nie były to kolczyki. Wywnioskowała z tego, że tak czym siak właśnie w tym sklepie mogły zostać zakupione te kolczyki. Do jej uszu dotarły głosy Vidara oraz sprzedawcy, który nawiązali konwersację. Skoro już znalazła, czego szukała w obecnej chwili, postanowiła podejść bliżej nich. Odwróciła się więc przodem do blondyna i już miała ruszyć w jego stronę, gdyby nie to, że zauważyła Christiana stojącego w drzwiach. Nie wyglądał na zadowolonego i pierwszy raz widziała, by jego twarz była taka czerwona. Minęła więc Vidara i zrobiła parę kroków w stronę jasnowłosego.
- Christian? Coś nie tak?- zapytała, kompletnie nie wiedziała co mogło mu tak humor zepsuć. Poza tym zastanawiało ją, co on robi w takim miejscu jak to. Czego mógłby tu szukać. Nie wydawało jej się, by interesował się biżuterią.

8 Re: Jubiler on Czw Lis 06, 2014 8:28 pm

Gość

avatar
Gość
"Christian...? Christian...? Christian...? Coś nie tak...? Coś nie tak...? Coś nie tak...? Spojrzał na dziewczynę niewidzącym wzrokiem. Poczuł jak złość w nim buzuje. Powstrzymał się przed tym, aby wybić cały sklep. Na szczęście, lub nie, byli u jubilera, więc zadanie miał ułatwione. Wział głęboki oddech i wypuścił powietrze nosem. Gdy spojrzał w oczy był już całkiem spokojny, albo był po prostu dobrym aktorem.
-Och nic.... idź już do swojego chłopaka. Wydaje mi się, że czeka na Ciebie. W końcu kupujecie razem biżuterię, prawda?
Wszystko mówił przesłodzonym tonem. Uśmiechnął się do niej uroczo, choć ten uśmiech nie objął jego oczu.
-Wybacz... to nie moja sprawa z kim się spotykasz i z kim chodzisz... chyba lepiej.. już pójdę.
Ale niestety nie był w stanie zrobić nawet kroku.

9 Re: Jubiler on Pią Lis 07, 2014 3:55 pm

Admin Maś

avatar
Pan i Król
Mężczyzna zmarszczył wrogo brwi. Chłopak chyba gubił się w zeznaniach, przynajmniej w jego mniemaniu. Nie chciał dorabiać, ale jednocześnie chciał. Firma jednak zobowiązywała i nie mógł parki odesłać sobie z kwitkiem.
- Nie ma na nim żadnych "podpisów" autora, wzór też jest raczej dość powszechny. Nie jest to oczywiście zwyczajne kółko, ale trudno powiedzieć, kto to zrobił. Mogę ewentualnie wysłać zdjęcie do kilku znajomych złotników. Może któryś z nich coś wie.
Westchnął lekko, nadal patrząc się na Vida. Nadchodząca burza w tle jeszcze do niego nie dotarła.

Zobacz profil autora http://anotherday.forumpolish.com

10 Re: Jubiler on Pią Lis 07, 2014 5:55 pm

Gość

avatar
Gość
Przez moment na prawdę nie miała pojęcia co może go gryźć. Jeżeli brała pod uwagę to, że może być zły o to, że spotkała się z Vidarem (choć i tak przypadkiem), z pewnością uznała to za delbilny powód złości. Na jego słowa otworzyła szeroko oczy i uniosła brwi z niedowierzania. Wpierw prychnęła i zaśmiała się pod nosem, bo sytuacja wydawała jej się zbyt niedorzeczna, by mogła być prawdziwa. Gdy jeszcze mówił, czekała tylko aż ktoś wskaże jej ukryte kamery.
- Jakiego chłopaka? Chyba coś ci się pomyliło kolego.- powiedziała tonem nieco drwiącym z jego reakcji. Wkurzyło ją, że od razu wyskoczył z takimi słowami, nie znając nawet sytuacji. Pokręciła głową z dezaprobatą i westchnęła ciężko.
- Chyba sama będę wybierała z kim będę kupować sobie biżuterię.- dodała patrząc prosto w jego oczy, pokazując mu, że tymi słowami jej nie wzruszy. W końcu co to ma być? Nagle wyłazi z pretensjami do niej. Ten ironicznie przesłodzony ton, jedynie jeszcze bardziej podkreślał to jak bardzo próbuje ją czymś obwinić. Na jego kolejne słowa znów się cicho zaśmiała. Ta sytuacja wydawała jej się tak niewiarygodna, że aż śmieszna.
- No właśnie.- przyznała mu rację, że nie jego sprawa i kontynuowała.- Wytłumacz na jakiej podstawie możesz być o to na mnie zły?- zapytała lekko mrużąc oczy w złości.- Aż tak bardzo szukasz guza?- zapytała podirytowanym tonem.

11 Re: Jubiler on Pią Lis 07, 2014 6:15 pm

Gość

avatar
Gość
Wszystko przez to, że mi się podobasz! - warknął w złości, ale szybko zatkał sobie usta, a jego oczy rozszerzyły się z przerażenia. Powiedział coś czego za wszelką cenę nie chciał mówić. Możliwe, że ona już o tym wiedziała, ale on i tak nie zamierzał tego mówić. Nie był taką osobą.
Nie chciał nic mówić. Zrobił krok w tył, a jego policzki poróżowiały jeszcze bardziej.
Zmarszczył nos jakby doszedł do niego jakiś nieciekawy zapach. Odsunął dłoń od ust.
-Ja... yymmm... nie chciałe pego towiedzieć... zanczy... znacz... tego powiedzieć.
Nie wiedział co ma teraz zrobić... chyba powie prawdę. Więc uwaga bo otwiera usta.
-To ja chciałem Ci kupić biżuterię. Coś co Ci się spodoba.
Wyszeptał, ale był pewien, że ona to usłyszała.

12 Re: Jubiler on Pią Lis 07, 2014 7:39 pm

Gość

avatar
Gość
Zmarszczyła brwi po usłyszeniu jego warknięcia i sama zrobiła krok w tył, dostawiając jedną nogę do drugiej. Zabawne, bo dość często tak staje, gdy jest zdezorientowana. Zawiesiła na nim spojrzenie i przez chwilę nic nie mówiła, zastanawiając się jak powinna zareagować. Wyglądało to jakby bała się zrobić cokolwiek, bo w każdej reakcji widziała coś niewłaściwego. Zanim z siebie coś zdążyła jednak wydusić, Christian ją wyprzedził i znów coś do niej powiedział.
- Nie chciałeś?- powtórzyła po nim, unosząc jedną brew. Krzyżowała ręce, zakładając je na piersi. Rozejrzała się, nie wiadomo po co, a potem znów spojrzała na Christiana.
- Znowu wyciągasz pochopnie złe wnioski.- mruknęła nadal nieco niezadowolonym tonem.- Sądziłam, że dobrze znasz Vida. Sądzisz, że zabrałby mnie do jubilera, by kupić mi biżuterię? Nie widziałeś tego, jak traktował mnie jak powietrze wczoraj? zaczęła mówić, dając mu trochę do myślenia, by następnym razem dokładniej pomyślał. Już chciała kontynuować, ale uznała, że to co ma do powiedzenia nie powinien usłyszeć sprzedawca.
- Chodź.- powiedziała i wyszła ze sklepu, ciągnąc za nadgarstek za sobą Christiana. Gdy już stali za drzwiami westchnęła ciężko i zaczęła mu tłumaczyć.
- Pamiętasz kolczyk, który on znalazł?- zapytała, by przypomnieć mu o znalezisku.- Próbujemy znaleźć jego właściciela. Nie chodzimy ze sobą. Jeśli sprzedawca uzna nas za kłamców to dzięki tobie.- wytłumaczyła, choć krótko, mając nadzieję, że zrozumiale. - Zastanów się zanim znów na mnie naskoczysz, bo tak czy siak nie mam obowiązku ci się tłumaczyć.- dodała i weszła z powrotem do sklepu, pozostawiając Chrisowi wybór, czy idzie też czy nie.

13 Re: Jubiler on Pią Lis 07, 2014 7:53 pm

Gość

avatar
Gość
Zanim weszła do środka odciągnął ją tak, aby sprzedawca ich nie wdział, a monitoring ich nie dosięgł.
Przycisnął lekko Madi do ściany. Po chwili dał jej prostego buziaka w usta. Chwilę zbierał myśli, bo nie wiedział co ma powiedzieć. Gdy wreszcze poukładał sobie parę rzeczy spojrzał na nią. Głęboko w oczy.
-Obiecaj, że jeśli ta sprawa się skończy i jeśli skończy się szczęsliwie to pozwolisz mi kupić sobie jakąś błyskotkę. Obiecaj.
Mówił spokojnie. Starał się brzmieć ponętnie dlatego mówił półszeptem. Z ustami bardzo blisko jej ucha.
-Wiem, że być może jestem stuknięty, walnięty lub dziwny. Ale to też po części twoja wina. Namieszałaś mi w głowie.

14 Re: Jubiler on Pią Lis 07, 2014 8:27 pm

Gość

avatar
Gość
Chciała już sobie wejść do środka, z myślą, że rozmowa tamta została zakończona i nie będzie musiała męczyć swojego stanu emocjonalnego. Ku zaskoczeniu zanim w ogóle dotknęła klamki, Christian złapał ją za ramię i pociągnął na tyle mocno, że od razu odsunął ją od drzwi. Przygwoździł ją do ściany, co dało jej uczucie dość niekomfortowe, zwłaszcza że nie była teraz w najlepszym humorze. Poza tym dalej była mocno zszokowana tym co jej powiedział, ale najwyraźniej nie chciała dać tego po sobie poznać. Posiada jednak pewne umiejętności aktorskie, które mimo chaosu w jej głowie i sercu, które ponoć jest z kamienia, sprawiają że na twarzy ma wypisane co tylko zechce. Nie zawsze używa tej umiejętności. Gdy jest zdenerwowana i zła to nawet nie próbuje, chyba że sytuacja jej zdaniem tego wymaga. W kwestii jednak uczuć, nie potrafiąc się popamiętać wszystko skrywa, przez co wychodzi na bezduszną, pozbawioną serca. Szkoda, że te umiejętności nie były wystarczające gdy niespodziewanie ją pocałował w usta. Po raz pierwszy w jego obecności oblał ją rumieniec. Odwróciła natychmiast od niego wzrok, zbierając myśli do kupy, co i tak było chyba niemożliwe.
- Nie stawiaj mnie pod presją.- mruknęła niepewnie. To zachowanie było wręcz niecodzienne. To pocałunek tak na nią zadziałał, bo zgubiła się w swoich własnych myślach i uczuciach. Nie wiedziała co się dzieje. Na prawdę nienawidzi być pod presją, bo wtedy już całkiem świruje i robi rzeczy, których potem żałuje. Zaciskała zęby, gdy szeptał jej do ucha, by przypadkiem nie wybryknąć z czymś głupim. Ręce już same pchały się do tego, by odsunąć Christiana, skończyło się jednak na tym, że ułożyła je na jego klatce piersiowej.
- Sam tego chciałeś.- odpowiedziała cicho, aczkolwiek nie złośliwie. Miała na myśli to, że pozwolił sobie na to bez niczyjego nacisku. Nie umiała teraz o tym rozmawiać. Po chwili, napięcie jakie było wytworzone już ją na tyle męczyły, że już odsunęła go lekko od siebie. Podeszła do drzwi i wzięła uspokajający oddech. Miała nadzieję, że twarz już jej tak nie płonie czerwienią. Weszła do środka i podeszła do Vida, by wiedzieć jak sprawy się mają.

15 Re: Jubiler on Pią Lis 07, 2014 8:39 pm

Gość

avatar
Gość
Dziewczyna chyba trochę się przed nim otworzyła. Poczuł jak jej ręcę lojduj1 na jego klatce piersiowej. Widział jak dziewczyna się rumieni co oznaczało jego malutki, personalny sukces. Uśmiechnął się delikatnie. Jeszcze raz ją pocałował. Tym razem jednak nie w usta, a w policzek. Następnie ruszył za nią do jubilera. Na szczęście Chris wyglądał, że jest przy kasie. Ruszył za nią, aż znaleźli się przy Vidarze. Klepnął chłopaka w plecy.
-Czemu mi nic nie powiedzieliście? Chodzisz z moją siostrą. Myślałeś, że długo to ukryjecie?
Spojrzał na nią, a potem na niego. Oczywiście mówił cicho, ale w taki sposób, aby sprzedawca to usłyszał.

16 Re: Jubiler on Pią Lis 07, 2014 9:18 pm

Gość

avatar
Gość
-Dokladnie tak myslalem- odbaknal bez namyslu, nie do konca bylo wiadomo, czy bylo to do Chrisa, czy do sprzedawcy. Sprawa byla prosta, trop zanikl. Vidar zignorowal prawie dziwne zachowanie pary i stojac przy ladzie nadal sie zastanawial co robic dalej. W koncu odezwal sie bezposrednio do jubilera.
-Jesli Pan moze, to poprosilbym o te rozeslanie zdjec- polozyl kolczyk na blacie i wytlumaczyl do konca- Za kilka dni powinienem sie pojawic. Niech znajdzie pan oryginalnego artyste.
W planie mial odnalezienie kolesia, ktory robil bizuterie o takim wzorze i zdobycie informacji komu ja sprzedawal. Podrapal sie po czole i spojrzal na Chrisa.
-Czesc. Masz kaprysna siostre, prawie taka jak Ty- nastepnie narzucil swoj plaszcz i pomalu ruszyl w strone wyjscia- Wymyslila sobie identyczny kolczyk, czaisz to? Wez jej cos kup zanim calkiem zwariuje. Narka- to powiedzial juz spod kaptura, z wymuszonym, krzywym usmiechem. Wyszedl ze sklepu i wyruszyl w dalsza treningowa wedrowke.

(z/t)
//Sry brak polskich znakow, tylko taki mialem teraz dostep.

17 Re: Jubiler on Pią Lis 07, 2014 9:40 pm

Gość

avatar
Gość
Spojrzała na moment w stronę Christiana, gdy zwracał sie do Vidara. Od razu zrozumiała sytuację, więc zachowała się naturalnie. Wzrok jej szybko wrócił na jasnowłosego, by nadal słuchać jego konwersacji z jubilerem oraz zobaczyć i jego reakcję. Gdy chłopaki rozmawiali między sobą, jej wzrok wędrował z jednej osoby na drugiej. Przy rozmawiającej dwójce ona wyglądała jak rozpieszczony bachor. Ich słowa jeszcze potwierdzały ten wizerunek, jakby uparła się na ten kolczyk i kropka. Co lepsze, stała między nimi z założonymi rękami, co dało jej chyba wiarygodności, ale to już nie było zamierzone. Odprowadziła wzrokiem wychodzącego Vidara i spojrzała na sprzedawcę.
- Bardzo mi zależy na tym kolczyku. Za kilka dni przyjdziemy i się jeszcze dogadamy.- powiedziała z lekkim przejęciem w głosie, który rzecz jasna był udawany. Odwróciła się w stronę Christiana i uświadomiła sobie, że znów została z nim sam na sam, co ponownie spowodowało zawieruchę w jej głowie. Odchrząknęła i spojrzała w stronę drzwi.
- Chodźmy już. Rodzice na nas czekają.- powiedziała w miarę spokojnym tonem i udała się w stronę wyjścia. Jeszcze przed drzwiami poczekała na Chrisa. W końcu skoro są rodzeńśtwem w oczach sprzedawcy, powinni wyjść razem.

18 Re: Jubiler on Pią Lis 07, 2014 9:49 pm

Gość

avatar
Gość
Skinął Vidowi, który wychodził. Odwrócił się jeszcze do sprzedawcy. Wyciągnął z wewnętrznej kieszeni kurtki niewielki plik gotówki. Przesunął go po blacie w stronę mężczyzny. Spojrzał mu głęboko w oczy.
-Moja siostra ma niedługo urodziny. To jest zaliczka. Niedługo przyniosę więcej. Może też pan pobrać z tej sumy jaką ludzką kwotę za fatygę z tym zdjęciem. No i proszę tsż o dyskrecję. W obu sprawach.
Po czym odwrócił się od mężczyzny i wyszedł ze sklepu razem z Madi.
Gdy już opuścili pomieszczenie "Żniwiarz" sptał.
-To gdzie teraz idziemy? Masz jakieś specjalne życzenia?

19 Re: Jubiler on Pią Lis 07, 2014 9:56 pm

Gość

avatar
Gość
Była zaskoczona tym, że Christian nosi przy sobie taką kwotę pieniędzy. Wyszła z samego sklepu dopiero, gdy jasnowłosy do niej doszedł. Zatrzymała się za drzwiami i spojrzała na niego, gdy zadał jej pytanie. Nie odpowiedziała od razu, bo właściwie nie wiedziała co powiedzieć. Od pocałunku bała się cokolwiek powiedzieć do niego.
- Nie wiem.- odpowiedziała wzruszając ramionami. Wiedziała, że to nie jest satysfakcjonująca odpowiedź dla niego, ale tym razem on nieźle namotał jej w umyśle. Nie umiała się skupić, nie umiała podjąć decyzji, nie umiała racjonalnie myśleć, nie umiała zapanować nad sobą.
- Możesz wybrać miejsce, braciszku.- odpowiedziała i po tym jak nazwała go braciszkiem, zaśmiała się krótko pod nosem.

20 Re: Jubiler on Sob Lis 08, 2014 9:13 am

Gość

avatar
Gość
Spojrzał na nią. Gdy usłyszał jak się śmieje... no cóż. To był bardzo ładny śmiech, ale niestety znowu chciał ją przycisnąć do ściany i tym razem pocałować ją namięnie. Przygryzł jednak wargę i to bardzo mocno, co spowodowało, że spod jego zębów spłynęła malutka stróżka krwi. Zlizał ją szybko i zacisnął pięści.
Musiał się przed tym bronić. Nie może być tak podatny na uczucia jak normalni ludzie.
-Może pójdziemy gdzieś gdzie będzieky tylko my? Ty i ja?
Ponownie nachylił się do jej ucha i wyszeptał jej te słowa ponętnym głosem. Musnął też wargami płatek jej ucha. Niby przypadkiem. Niby nie chciał, ale jednak... Oczywiście nie liczył na to, że dziewczyna się na niego rzuci i zacznie wpychać mu swój język do gardła. Raczej zależało mu na tym, żeby ją trochę otworzyć. Aby troszkę rozgrzać jej serduszko. Wiedział, że je ma. Głęboko... bardzo głęboko... prawie niewidoczne.
Uśmiechnął się i wyciągnął do niej dłoń. Chyba czas poszukać tego prywatnego miejsca.

21 Re: Jubiler on Sob Lis 08, 2014 10:33 am

Gość

avatar
Gość
Fakt, że Madilyn jest nieźle pokręconą osobą potrafi przysporzyć wiele trudności. Tak było i w tej sytuacji. Ona nie potrafi reagować, zachowywać się jak normalny człowiek. To zrozumiałe, że Christian chciał w ten sposób sprawić, by się bardziej przed nim otworzyła. Ona jednak jak na przekór czując na sobie presję oraz wiedząc, że ktoś oczekuje od niego czegoś, czego sama nie jest jeszcze sama pewna zaczyna jeszcze bardziej się wycofywać i zamykać. I nie jest tak, że ona tego chce. Ona nad tym nie panuje. Całe życie uczyła się dystansować ludzi by było jej wygodniej i nie musiała się do nich przywiązywać. Zawsze jej to wychodziło i wszystko było w porządku. Robiła co tylko żywnie zechciała, a ludzie nie próbowali jej w niczym pospieszać ani kłaść nacisk. Nagle pojawił się taki Christian, który mimo wszystko brnie przez tą barierę i pokonuje dystans, przez co ona nie nadąża z tworzeniem nowej i się natychmiast gubi. Ten chłopak jest równie uparty co ona i wszystko się właśnie przez to dzieje. Z nieugiętej, twardej Mad zaczęła wychodzić uległa Madilyn i zaczynało ją to nawet irytować, bo nie umiała nic na to zaradzić. Długo kształtowała swój charakter, a podatność na obecność Christiana wszystko niszczy, a to dlatego, że jej serce powoli mięknie. Boi się, że jeśli całkiem zmięknie to będzie miała większy problem przy radzeniu sobie z problemami. Zawsze umiała radzić sobie tak jakby ją to w ogóle nie ruszyło.
- Tak po prostu czy...druga randka?- spytała, a jej wzrok wędrował niemal wszędzie. Raz patrzyła sobie na jakiś wywieszony plakat, raz na siedzącego ptaszka na parapecie, ukradkiem zerkając na twarz Chrisa.

22 Re: Jubiler on Sob Lis 08, 2014 10:48 am

Gość

avatar
Gość
A on? Cały czas był karmiony kłamstwami. Nie wiedział co jest prawdą, a co ułudą. Nie potrafił dostrzec tej różnicy, przez co wiele razy się nacierpiał. Ale to jest jak z bliznami. Z każdą nową skóra w tym miejscu twardnieje. Jego serce było otoczone stwardniałymi bliznami, które jedna po drugiej stawały się jego częścią. Przestał być tym małym biednym Christianem. Znalazł sobie nowy cel. Zaczął zauważać różnice w kłamstwie i prawdzie. Zaczął być na swój sposób normalny. I wtedy pojawiła się Madi. Nawet nie wiecie jak bardzo się przestraszył, że blizny jedna po drugiej, znikają. Serce znowu zaczęło mu bić jak wtedy gdy jeszcze miał matkę, a przynajmniej część jego serca. To było trudne do zniesienia. Bał się przyznać, że to jej wina. No i bał się też, że znowu stanie się słaby.
-Na drugą randkę.
Wyszeptał ponownie, ale tym razem nie dotykał jej ucha ustami. Nie widział w tym potrzeby.

23 Re: Jubiler on Sob Lis 08, 2014 10:58 am

Gość

avatar
Gość
Usłyszała odpowiedź i zaczęła zastanawiać się nad miejscem. W końcu sam wcześniej ją spytał gdzie teraz pójdą, więc zaczęła nad tym myśleć. Sądziła, że gdyby odpowiedziała obojętnie on znów odbiłby piłeczkę, by jednak ona zdecydowała gdzie. Nie miała zielonego pojęcie. Teraz jej się ciężko myślało. Jej serce waliło tak mocno, jakby chciało wyskoczyć z piersi, co bardzo ją rozpraszało i uniemożliwiało skupienia się. Nie umiała myśleć o niczym innym jak o tym, jakie uczucia się w niej znajdują. Odsunęła się od niego o krok, bo to jak szeptał jej do ucha jeszcze bardziej ją dekoncentrowało.
- Masz jakieś swoje ulubione miejsce?- zapytała nagle, jednocześnie poddając się w samodzielnym wybieraniu miejsca, bo w jej głowie panowała pustka. Wszystko poleciało do serduszka i próbuje przebić się przez barierę, którą Mad uparcie podtrzymuje.

24 Re: Jubiler on Sob Lis 08, 2014 11:10 am

Gość

avatar
Gość
Pokręcił przecząco głową na znak, że nie. Nie miał jakiegoś specjalnie ulubionego miejsca. To byłoby nie w jego stylu. Christian zwykle trzymał się na uboczu i nie przywiązywał się do miejsc i ludzi. Aż do teraz. Chyba z czystym sumieniem można stwierdzić, że przywiązał się do Madylin. Uśmiechnął się do dziewczyny beznamiętnie. Od taki prostu uśmiech.
-Nie, ale chyba wiem gdzie możemy iść.
Pokiwał delikatnie głową i chwycił dziewczynę za ramię ciągnąc ją w stronę zachodniej części wyspy. Może tam pobędą chwilę sami?

25 Re: Jubiler on Sob Lis 08, 2014 11:17 am

Gość

avatar
Gość
Miała nadzieję, że będzie miał jakiś swój lubiony zakątek. Madilyn może do ludzi boi się przywiązywać, jednak lubi odnajdywać nowe miejsca, gdzie czuje się wyjątkowo dobrze. W takich miejscach łatwiej jej się myśli. Układa sobie w nich różne sprawy. A nawet jeśli nic wyjątkowego się nie dzieje to idzie tam i może przesiadywać w takim zaciszu długo.
- Gdzie?- zapytała, ale jej pytanie zostało chyba zignorowane, bo Christian natychmiast chwycił jej ramię i zaczął ją gdzieś prowadzić. Z każdym krokiem w stronę zachodu byli coraz dalej od sklepu jubilerskiego, aż w końcu znikł z pola widzenia.


[zt oboje]

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach