Aye



You are not connected. Please login or register

Aye » Another Day » Kärdla » 
Park Pihla-Kaibaldi
 » Romantyczna Polanka

Romantyczna Polanka

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 5]

1 Romantyczna Polanka on Pon Paź 20, 2014 8:47 pm

Gość

avatar
Gość
First topic message reminder :

Polanka jest niewielka, ale bardzo zatłoczona. Poza tym faktem nie różni się wiele od innych zakątków Parku Pihla-Kaibaldi. Czemuż tak tłoczno? Ponieważ właśnie w tym miejscu znajduje się kilka ławeczek, lodziarnia oraz fontanna w kształcie aniołków sikających wokół siebie (a była ich zawrotna liczba- cztery). Właśnie to sprzyja zakochanym parom spotykać się tutaj. I to właśnie te pary najczęściej się tu widzi. Różowa budka lodziarni z wystawionym kręcącym się lodek w rożku zachęca wizualnie i zapachem. Plotki mówią, że smaków jest około pięćdziesięciu, więc jest to jedna z najlepszych lodziarni w mieście.


******


Vidar wkroczył na polanę zamyślony. Rozejrzał się. Nic do niego nie docierało. Śmiechy zakochanych par, rozmowy, chichoty, pocałunki... To wszystko było mu obce. Patrzył na to wszystko z pewnym politowaniem. Publiczne lizanie się, cmokanie i ciamkanie tej zimnej białej masy. Zerknął też na fontannę dziwiąc się, że mieszka w tym mieście od dwóch lat, a jeszcze nie zdemolował czegoś tak "pięknego". Co artysta miał na myśli? Pederasta stworzył rzeźbę czworga szczających dzieci. Ta cała otoczka przygnębiała Vida, który zupełnie nie pasował do tłumu. Gorący, sierpniowy dzień, a on ubrany w ciężkie, czarne, wojskowe buty, długie dżinsy i ten płaszcz, który chyba tylko dzięki wywietrznikom jeszcze nie zabił go poprzez uduszenie. Oczywiście kaptur miał zaciągnięty na głowę, co jeszcze bardziej potęgowało dziwność jego osoby. Nie wytrzymał tego myślenia. W końcu zadał sobie ważne, egzystencjalne pytanie.
-Co ja tutaj kuźwa robię?
Nie chciał dłużej czekać, jednak musiał. W końcu dawno widział się z tym idiotą. Zaabsorbował się więc paraboliczną linią tworzoną przez mocz jednego z aniołów. "Też tak umiem"- pomyślał ironicznie.


26 Re: Romantyczna Polanka on Sro Paź 22, 2014 5:42 pm

Gość

avatar
Gość
Spojrzał na dziewczynę. Ta cała szopka naprawdę go bawiła. I to bardzo, ale nie pokazywał tego. Nie da się tak łatwo wciągnąć w te jej gierki, bo wali jej pokazać swoje.
-Przepraszam panią, ale ja nie wiem co się dzieje. Jestem tu osobą poszkodowaną i nie zrobiłem nic złego. Ponadto potrzebuję pierwszej pomocy. Ja przez chwilę byłem martwy. Myślisz, że jak to jest być martwym... to nic przyjemnego. - zakaszlał cicho. Vid chyba na razie zostawił gatkę mu, bo jakoś tak się zawiesił, czy coś w tym stylu. Przynajmniej wciąż go podtrzymywał co wyglądało trochę bardziej... realistycznie. Tak naprawdę to po tym małym zwarciu... Chris musiał pipi.

27 Re: Romantyczna Polanka on Sro Paź 22, 2014 5:59 pm

Gość

avatar
Gość
Vid stworzył szybko oba wcześniej zaplanowane portale. Z łatwością wepchnął w jeden Chrisa, a ten wypadł tuż koło lodziarni. Vid natychmiast zamknął portale zostając na polance. Dziewczyna miała teraz wybór kogo gonić, jednak blondyn zrzucił kaptur, uśmiechnął się i uniósł dłonie. W sumie chciał zobaczyć ten cały Judgement. Skoro ma zamiar zostać kimś, to musi poznać kogoś z tego śmiesznego zarządu.
-Misja wykonana- rzekł przez uśmiech patrząc, jak Chris zwiewa- Pan K pokonany, Agent C sukcesywnie wycofuje się z miejsca akcji, Agent V nadal wykonuje swoją robotę.
Tak po prostu się poddał. Podrapał się w ucho w oczekiwaniu na jakieś skucie kajdankami lub cokolwiek. Mało prawdopodobne, aby dziewczyna ruszyła w pogoń za przyjacielem zostawiając jedną, schwytaną zdobycz. Nie miał zamiaru uciekać, chyba że zostanie zaatakowany. Wtedy bez problemu postawi dwa portale na odpowiedniej odległości i ucieknie z parku.

28 Re: Romantyczna Polanka on Sro Paź 22, 2014 6:04 pm

Admin Maś

avatar
Pan i Król
Boska Ręka MG
Gorszym od dwóch idiotów był jeden idiota i jego kolega idiota udający amnezję. Dziewczyna przeniosła na niego swoje spojrzenia, wpatrując się bardzo nieprzychylnie. Zignorować go jednak nie mogła, bo wtedy ten dzień stałby się dniem gorszym (o ile w ogóle to możliwe). Miała zamiar już go odesłać do jakiegoś szpitala, gdy ten zniknął. No może nie za daleko, ale ona rozdwoić się nie potrafiła (miała jedną taką koleżankę… to było lekko przerażające). W takim wypadku…
- Dasz się tak po prostu skuć?
Było w tym coś lekko podejrzanego. Przed chwilą odwalali scenki nie gorsze niż w teatrze, a teraz nagle zabrakło im chęci do walki? Wcale jej się to nie podobało.
- Wyciągnij przed siebie ręce…

//Chris idź grzeszyć... Możesz uciekać.

Zobacz profil autora http://anotherday.forumpolish.com

29 Re: Romantyczna Polanka on Sro Paź 22, 2014 6:10 pm

Gość

avatar
Gość
-Tak, dam- rzekł z uśmiechem wyciągając ręce przed siebie. Tak naprawdę mógł teraz bardzo łatwo uciec, ale to była właśnie część planu. Wystarczy teraz tylko grzecznie pójść za "panią policjantką"- Tylko skuj mocno, w Krav Madze mamy parę takich ruchów jak wybijanie sobie stawów, czy tam kości. Mogę Ci bardzo łatwo zwiać. Zresztą, widziałaś portale, nie muszę się nawet rozkuwać.
Dodawał pewną dozę niepewności. Czy naprawdę się tak da? Czy wykorzysta ludzi i zrobi widowisko atakując osobę z Judgementu mając skute ręce? Kto wie? Jedno było pewne. Jeśli użyje prądu, chłopak natychmiast spróbuje zwiać portalami. Chciał bezkolizijnie przejść przez przesłuchania i tym podobne sprawy.

30 Re: Romantyczna Polanka on Sro Paź 22, 2014 6:35 pm

Admin Maś

avatar
Pan i Król
Boska Ręka MG
Dziewczyna podeszła niepewnie do niego. Zza paska wyciągnęła tradycyjne, ciężkie kajdanki o błyszczącym i srebrnym odcieniu. Bez żadnych większych rozmin zapięła je na przegubach chłopaka.
- Możesz zachować milczenie lub coś w tym stylu. Żadnych gwałtownych ruchów, bo też potrafię zrobić ludziom krzywdę.

A w razie czego miała nad sobą jeszcze ducha miejskiej opatrzności w postaci kamer. Nie, nie widziała ich, ale była pewna, że nawet tutaj wepchnęli to elektryczne badziewie. W sumie dziwne, że nie wstawili ich jeszcze w łazienkach. Chociaż… chyba mieli jeszcze jakieś tam zasady etyczne. Pod czujnym wzrokiem ludzi, odprowadziła go do swojego oddziału.

Zobacz profil autora http://anotherday.forumpolish.com

31 Re: Romantyczna Polanka on Sro Paź 22, 2014 6:41 pm

Gość

avatar
Gość
Z uśmiechem szedł skuty. Cieszył zęby do ludzi i nadal zgrywał bohatera. Gdy jednak wyszli z parku, szybkim ruchem głowy narzucił na siebie kaptur.
-Bo zimno- uzasadnił głupio, nie zwracając uwagi na upał jaki go ogarniał. Jeszcze przed chwilą był rozchachany, teraz powrócił do swojej tradycyjnej formy milczka. Ot, nadal wykonywał swój plan.

[z/t]

32 Re: Romantyczna Polanka on Sro Paź 22, 2014 8:28 pm

Gość

avatar
Gość
Świetnie. Miał nigdy nie przyprowadzić tu dziewczyny. Niestety okoliczności nie dały mu innego wyboru. Och no dobra! Chciał ją zabrać na lody, a po prostu nie znał innego miejsca. Szybko podszedł do miejsca gdzie wcześniej leżał, podniósł miedziany pręt i szybko schował go za pazuchą. Odwrócił się do Mad.
-Na jaki smak masz ochotę? - spytał cicho trochę zbyt obojętnym tonem. Chodziło głównie o to, że czuł się tutaj niekoniecznie dobrze. Wszyscy wokół byli szczęśliwi i zakochani. A oni nie. Nawet te szczające aniołki zdawały się z nich śmiać. Cholera. To naprawdę dziwne. Ale nadal uważa, że Vid mie siknie dalej od figurki na fontannie. Zakładam się o dychę, że mu to nie wyjdzie.
W każdym razie poprowadził Madi w stronę budki z lodami, aby mogła wybrać coś dla siebie.

33 Re: Romantyczna Polanka on Sro Paź 22, 2014 8:42 pm

Gość

avatar
Gość
Rzeczywiście ich dwójka obecnie nie pasowała do tego miejsca. Dziewczyna idąca z założonymi rękami na piersi, podąża za chłopakiem, który potrafi wywołać uśmiech godny pedofila. Christian jednak nie ma prawa narzekać, bo sam wybrał to miejsce. Było ono przepełnione miłością, urokiem oraz słodkością. Niektóre pary tu siedzące wyglądały jak żywcem wzięte z jakiegoś filmu. Tylko ta dwójka obcych sobie ludzi szła między nimi tylko po to, by kupić lody. Z pewnością wyłamywali się z otaczającej to miejsce atmosfery.
- Jakie są?- Zapytała, jednak zanim udzielił jej odpowiedzi, podeszła bliżej i przeczytała na cenniku jakie smaki ma do wyboru. Zastanawiała się chwilę, delikatnie chwiejąc się na palcach, jakby miało to jej pomóc.- Truskawkowy.- odparła w końcu krótko, decydując się na jakiś owocowy smak. Skierowała znaczące spojrzenie do sprzedawcy, który zapewne usłyszał jej słowa, bo zaczął nakładać właśnie ten smak.- Ty jakie bierzesz?- zapytała, jednocześnie wkładając ręce do kieszeni, by wytargać z nich drobniaki na lody.

34 Re: Romantyczna Polanka on Sro Paź 22, 2014 8:51 pm

Gość

avatar
Gość
Pedofila? Wypraszam sobie. Uśmiechy Christiana są ja miód na bolące gardło. Są lekarstwem. Są... nieważne. Napewno nie są pedofilskie. Idąc obok niej rzucał jej co jakiś czas ukradkowe spojrzenia. Jako że był wyższe jej trudniej było to dostrzec, a on mógł swobodnie jej się przyglądać. Szybko wyciągnął pieniadze z kieszeni i zapłacił za ich lody. Sam wybrał lody o smaku różanym. Takie tam pewne udziwnienie. Oczywiście nie pozwolił Madi zapłacić. Ze srogą miną powiedział:
Ja zapraszam, więc ja płacę. Przyjmij i zaakceptuj.
Po czym zaprowadził ją na jednąz wolnych ławek. No cóż...to miejsce zaczęło powoli się wyludniać, bo zmrok nadchodził, ale jemu to raczej nie przeszkadzało. Miał nadzieję, że dzieaczynie też zbytnio nie.

35 Re: Romantyczna Polanka on Czw Paź 23, 2014 4:04 pm

Gość

avatar
Gość
Tak tylko rzucono słowami na wiatr. Otóż Mad jak i autorce postu wszystko wygląda pedofilsko i zbyt często używa tego określenia, dlatego też jeśli coś takiego mówi, nie znaczy, że koniecznie tak jest. Dziewczyna nie skupiała dużej uwagi na tym, jak Christian co chwilę zerka na nią. Udało jej się nawet go na tym przyłapać, gdy uniosła na niego wzrok. Zrobiła to tylko jeden raz i właśnie wtedy to zauważyła. Uniosła jedną brew i szybko odwróciła od niego wzrok, uznając to zachowanie za dziwne. Dalszą drogę szła ze wzrokiem utkwionym przed sobą z pewną zawziętością, która często jej towarzyszy.
W końcu wyciągnęła ręce z kieszeni, które były dość ciasne i zamiast wyciągnąć drobniaki, które tam trzymała, wysypały się one na ziemię. Westchnęła z niezadowoleniem i przykucnęła, zbierając je wszystkie. Aż tak wiele ich nie było, więc zajęło jej to mało czasu. W końcu się wyprostowała, a pieniążki zaczęła liczyć, kiedy nagle usłyszała głos jasnowłosego. Usta skrzywiły jej się w lekki grymas, bo nie przepada za sytuacjami, w których ktoś za nią płaci. Czuje się wtedy dłużna. Pokręciła głową z dezaprobatą i schowała drobne z powrotem do kieszeni.
- Wiesz, że nie powinno się przyjmować słodyczy od obcych osób?- spytała półżartem. Sądziła, że jeśli mama go uczyła kultury to i to mu wpoiła, jednak o tym już nie wspominała na głos. Wzięła loda od sprzedawcy i pierwsze co spróbowała loda, sprawdzając jego "jakość". - Dzięki.- Mruknęła, zwracając się do Chrisa. w końcu wypadało podziękować, nawet jeśli tak skąpo.
Ruszyła za Chrisem i usiadła na wolnej ławce, która została przez niego wybrana Oparła się swobodnie plecami i oparcie i do chwilę kosztowała słodyczy, którą jej zakupiono.
- Często zapraszasz obce osoby na lody?- zapytała i zaśmiała się krótko, zerkając na jasnowłosego swoimi szkarłatno-czerwonymi oczętami.

36 Re: Romantyczna Polanka on Czw Paź 23, 2014 4:15 pm

Gość

avatar
Gość
Szamał sobie spokojnie lody, siedząc na ławce z ładną dziewczyną. To było dla niego coś tak dziwnego... coś tak nienaturalnego, że sam był zdziwiony tym, że jeszcze stamtąd nie odszedł. Musiał przyznać, że to było nawet przyjemne, ale nie wiedział czy to za sprawą tego, że uwielbiał smak i zapach róż, czy raczej przez to, że siedział tu z Madi i mógł się czegoś o niej dowiedzieć. Naprawdę nie mógł się zdecydować, choć bardziej był przekonany w stronę lodów.
-Tak. Podobno nie przyjmuje się słodyczy od obcych, ale czy ja jestem tak naprawdę obcy? Widujesz mnie na korytarzu w szkole, a kilka godzin temu poznałaś moje imię. No jasne. Nie znasz mnie, ale obcy Ci chyba też nie jestem? - gdy mówił te słowa jego twarz pozostała bez wyrazu. Miał nadzieję pobudzić w niej ciekawość. Przecież ona też musi mieć w sobie jakieś zapędy, prawda? Nie chce być w jakiś sposób nachalny.
-W zasadzie to nigdy nie byłem z dziewczyną na lodach. To mój... "dziewiczy" raz. - odparł bez wahania, ale chyba trochę się rozpędził. Nie powinien czegoś takie mówić. To było... dość drażliwe miejsce. Choć w sumie jeśli podejść do takiego tematu w inny sposób to tak... nawet był przyjemny. Czasem. Na szczęście teraz jego humor był wcale nie taki zły. Mógł pozwolić sobie na trochę więcej.

37 Re: Romantyczna Polanka on Czw Paź 23, 2014 4:27 pm

Gość

avatar
Gość
I dla Mad nie było to codziennością. Ze swoim byłym chłopakiem, gdy byli jeszcze razem na randki chodziła nie do kina, czy pizzeri, ale na sparingi koszykówki lub wymyślali inne dziwactwa. Jej osobiście to nie przeszkadzało, bo jednak nie jest typową nastolatką, która swoje pragnienia miłosne opiera na sadze "Zmierzch" lub filmie "3 metry nad niebem". Nie co się oszukiwać, jest inna od reszty, ale nie znaczy, że upośledzona! Niektórzy twierdzą, że to dobrze.
- Wiem tylko jak masz na imię, do której szkoły chodzisz i jakiej muzyki słuchasz. Jest mnóstwo innych rzeczy, których o tobie nie wiem. Sądzisz, że takie informacje wystarczą, by uznać, że się kogoś zna. Czasami się okazuje, że nawet pozornie bliska nam osoba okazuje się nam obca.- pozwoliła sobie na wywód w tym temacie. Możliwe, że powiedziała za dużo, ale jest to dość ciekawy temat, o którym mogłaby jeszcze mówić i mówić, jednak co za wiele to nie zdrowo. Nie chcemy tutaj zamęczyć rozmówcy. Choć sama gada za dużo, irytuje ją gdy ktoś mówi jej w sporych ilościach o pierdołach, które jej nie obchodzą.
- Dziewiczy?- Powtórzyła po nim, badawczo się mu przyglądając.- Myślałam, że "prawiczy" będzie tu lepiej pasował, ale w końcu ty dokładniej znasz swoją anatomię.- Dodała, puszczając mu zadziorne oczko, w żartobliwym geście. Może czepiała się szczegółów, ale musiała złapać go za słowa.

38 Re: Romantyczna Polanka on Czw Paź 23, 2014 4:37 pm

Gość

avatar
Gość
Nadal się nie uśmiechał. Szybko dokończył loda i odchrząknął znacząco. Tak to był dość ciekawy temat dlatego też Christian nie uciszył jej jakby to zrobił w normalnym przypadku, gdyby był tu z jakąś... jego dziewczyną". Na szczęście ona nią nie była, na szczęście czy nieszczęście? Nie wiedział czy w ogóle chciałby, aby była jedną z tych wszystkich kobiet, które po prostu "wpadły mu do łóżka". Nie... chyba nie. Może bał się ją zranić? Hah! Chris? Bał się zranić? Dobre sobie. On po prostu... nevermind.
-Wiem. Dlatego też powiedział, że mnie nie znasz. Obcym też jednak nie możesz mnie nazwać, bo jednak coś tam o mnie wiesz. A więc... co chciałabyś o mnie wiedzieć? Ulubiony kolor? Ulubione danie? Co umiem, czego nie? Co lubię? - miała szansę się czegoś o nim dowiedzieć. Może skorzystać, lub też nie. Takie szanse rzadko się trafiają.
-Odpowiem zgodnie z prawdą, albo raczej... nie... odpowiem jak najbliżej prawdy. Niektóre rzeczy zachowam tylko dla siebie. Rozumiesz... za słabo się znamy. I tak. To raczej prawiczy raz. - przerwał na moment, a gdy kontynuował można było dosłyszeć u niego lekkie rozbawienie. -... jak chcesz sama możesz sprawdzić jaki.

39 Re: Romantyczna Polanka on Czw Paź 23, 2014 4:51 pm

Gość

avatar
Gość
Nie spiesząc się jadła swojego loda. Dlatego też zajmowało jej to więcej czasu niż Christianowi. Nie przejmowała się tym jednak. W końcu nie będzie się spieszyć tylko dlatego, że on już skończył. To byłoby skrajnie głupie. Ona woli delektować się smakołykami niż od razu zjeść i stracić przyjemność czucia tego smaku. Mad nie pomyślała ani razu o nim jak o materiale na chłopaka. Dlaczego? Kto wie? Widziała w nim coś interesującego, możliwe, że intrygującego. miała po prostu wrażenie, że nie pokazuje jeszcze przed nią swojego prawdziwego oblicza. Przyjmowała prawdopodobieństwo, że się myli, jednak była niemal przekonana o tym, że nie do końca jest przy niej sobą. Madilyn uparła się przy teorii, że na ludzi trzeba patrzeć bardziej przenikliwie, by odkryć choć fragment ich prawdziwego JA. Możliwe, że ona sama taka była. Pozornie rozmowna i otwarta na znajomości, jednak mówiąc o rozmaitych rzeczach tuszuje to, co ją na prawdę cechuje.
- Nie wiem. Cokolwiek. Aczkolwiek będę jedynie znała informacje dotyczące twojej osoby. Twoje prawdziwe oblicze nadal będzie stanowiło dla mnie zagadkę. Do tego potrzeba czasu.- Odpowiedziała mu spokojnym tonem, zastanawiając się jednocześnie czy jej słowa mają w ogóle sens. Miewa momenty, że powie coś co trudno określić jako sensowne, bo może się takie wydawać, a nie być lub odwrotnie. Pozornie pozbawione sensu, ale gdyby się dokładniej zastanowić, to jednak sporo wyjaśnia. Eh...skomplikowane. - Ale skoro sobie tak gawędzimy to możesz mi coś o sobie powiedzieć. Co chcesz...- Dodała, dokańczając swojego loda. Zostało jej nie wiele, więc zanim jeszcze Chris jej całkiem odpowiedział, o ile to zrobił, spożywanie go dobiegło końca.- A jak myślisz? Chcę czy nie?- zapytała, delikatnie się z nim drocząc. Była ciekawa, co jej na to odpowie. Odpowiedź będzie znaczyła, czy uważa ją za zboczucha.

40 Re: Romantyczna Polanka on Czw Paź 23, 2014 5:03 pm

Gość

avatar
Gość
Złączył razem swoje długie palce. Wychylił się lekko do przodu i oparł się łokciami o uda. Wyglądał teraz na jakieś dwadzieścia parę lat, a nie na siedemnaście. Widać, że życie dość ciężko go doświadczyło. Zawsze był tym "innym", choć tu już nie tak bardzo. Są tu ludzie, którym naprawdę na nim zależy. Na przykład taki Vid. Niby dziwny, nieogarnięty i próbujący pokonać aniołka w sikaniu, ale przy bliższym poznaniu tylko się zyskuje. Jest bardzo honorowy, silny, przyjacielski. Choć nie dla wszystkich. Miał nadzieję, że nic mu nie jest po tej akcji.
-Lubisz róże? - spytał kompletnie bez powodu. To znaczy on miał powód, ale teraz go nie zdradzi. Najpierw musi poznać odpowiedź.
-Lubię być zagadką. Chcę, żeby ludzie łamali sobie na mnie głowę. Próbowali mnie gdzieś przypiąć, ale najczęściej im się to nie udaje. Chcą mnie rozgryźć, ale szybko łamią sobie na mnie zęby, więc chcą ze mną skończyć. Czują, że jestem im nie potrzebny. Dla takich ludzi mam specjalne miejsce. - tu pokiwał głową. Widać, że mówił śmiertelnie poważnie. -Na cmentarzu.
Teraz jednak czas na trochę przyjemniejszą sprawę. Czy ona by chciała...? Tutaj Chris musiał chwilę pomyśleć, bo wyczuł w tym pytaniu pułapkę. Miał parę dziewczyn i widać, że ona się od nich różniła, ale czy aż tak bardzo? Każdy jest zboczony. Niektórzy mniej, a inni więcej.
Hm... no cóż. Chciałbym, abyś chciała. - uśmiechnął się lekko. Miał nadzieję, że taka odpowiedź ją zadowoli.

41 Re: Romantyczna Polanka on Czw Paź 23, 2014 5:27 pm

Gość

avatar
Gość
Pozycja w jakiej siedziała Madi mówiła natomiast co innego. Mijający ich ludzie mogliby od razu przypiąć jej plakietkę zbuntowanej nastolatki, która uważa cały świat za głupców. Siedziała oparta plecami o oparcie z założoną nogą na nogę, ręce miała splecione i założone na piersi. Co chwilę zerkała to na przebywające tu osoby, to na rozmówcę. Wyglądanie w ten sposób nie było jej zamiarem, po prostu było jej tak wygodnie.
- Nie wiem. To dość zdradliwy kwiat.- odpowiedziała od razu, jakby to pytanie pasowało do aktualnej ich rozmowy. Dopiero po dwóch sekundach spojrzała na Christiana z uniesioną brwią, zastanawiając się czemu o to spytał. Zapewne miało to dla niego jakieś znaczenie. Teraz kwestia tego jakie.
Prychnęła pod nosem po usłyszeniu jego nieco ponurej odpowiedzi na jej słowa. Była to dość nieciekawa perspektywa, by od razu posyłać na cmentarz. Mad preferuje inne metody, lepiej dać komuś pożyć, ze świadomością popełnionego błędu.
- Przypiąć? To głupie.- zaszydziła z tego stwierdzenia. Dla niej wrzucanie osób do jednego worka było czymś beznadziejnym. Każdy jest osobną żyjącą jednostką, nie można nikogo do innych porównywać. Nosi glany, to od razu, że metal? Ma dredy, więc hipis lub słucha reggae? Choć on obdarzył ją dłuższą wypowiedzią, ona powiedziała jedynie to. - Spokojnie. Dla mnie kiedyś zdejmiesz tą maskę, zobaczysz.- Powiedziała już półżartem, by stworzyć luźniejszą atmosferę.
Z zaciekawieniem czekała na jego odpowiedź, która mogla być ciekawa. Zauważyła, że musiał przemyśleć swoją odpowiedź, zanim wydał ją na głos.
- To by cię dowartościowało, prawda?- zapytała i zaśmiała się krótko. Cóż, gdyby tego chciała i głośno o tym powiedziała, pewnie uznałby to za pochlebstwo.

42 Re: Romantyczna Polanka on Czw Paź 23, 2014 5:42 pm

Gość

avatar
Gość
Eche... Okay. To wszystko było jakieś popierdzielone. Nie chodzi o to, że ta rozmowa była nieciekawa. Wręcz przeciwnie, bardzo dobrze mu się z nią rozmawiało, ale Dlaczego ona go traktowała jak jakiegoś przydupasa? Chciał się dowartościowywać? Raczej nie. Nie potrzebował tego. Potrzebował czegoś innego, choć nigdy by się przed sobą do tego nie przyznał. Właśnie. Przed sobą, a co dopiero przed nią? Pokręcił delikatnie głową i sięgnął za pazuchę kurtki. Gdy wyciągnął dłoń trzymał w dłoni dokładnie wyrzeźbioną w metalu różę. Płatki kwiatu miały kolor pomarańczowy, choć trochę ciemniejszy. Zaś łodyga i liście były zrobione z żelaza. Położył kwiat na nogach dziewczyny.
-Nie martw się. Nie dałem za to ani grosza. - szepnął cicho. To była odpowiedź na informację o róży. Specjalnie dodał jeden mały kolec. Bo róże naprawdę są zdradzieckie.
-Wiesz co...? Nie. nie potrzebuję dowartościowania. I nie jestem pewien, czy kiedyś zdejmę przed Tobą maskę.
Choć chyba powiedział to za szybko, bo obok nich przechodził jakiś facet, który ewidentnie się przysłuchiwał ich rozmowie.
-No, no... potwór znalazł potworzycę? -zarechotał w twarz Chrisowi nachylają się do niego. -No dalej młody. Pokaż nam jakąś ciekawą sztuczkę. Może zechcesz dla nas po stepować?
Chris spuścił głowę, aby po chwili wstać i spojrzeć facetowi w oczy. mężczyzna cofnął się parę kroków. Christian rzucił szybkie spojrzenie na Madi. To głównie przez niego została nazwana potworem. Niestety dla faceta chłopak nie lubił jak się go tak nazywa.
-Możesz coś dla mnie zrobić? - spytał mężczyzny ponownie sięgając do wewnętrznej kieszeni kurtki.
-Jeśli jeszcze raz mnie spotkasz. Ucieknij.
Wyciągnął kilkucentymetrowy pręt z żelaza, ale na razie nic nie zrobił.

43 Re: Romantyczna Polanka on Czw Paź 23, 2014 6:20 pm

Gość

avatar
Gość
Skądże, nie uważała go za takiego. Właściwie powiedziała to w formie żartu, ale najwidoczniej jej to nie wyszło- nie pierwszy raz, dlatego nie tragizowała. Czego potrzebował- nie wiedziała. W ogóle nie domyślała się, że może w obecnej chwili czegoś potrzebować. Nie wiedziała nawet co takiego przydatnego mogłaby mu dać, powiedzieć, czy pokazać. Możliwe, że i on mógł coś wywnioskować z jej odpowiedzi. Najwidoczniej nie tylko ona zadaje pytania z haczykiem.
spojrzała na położony na jej nogach przedmiot. Usłyszała słowa Christiana, ale nie odrywała wzroku od obiektu. Wzięła różę do ręki i zaczęła ją oglądać, obracając ją w palcach. Była bardzo ładna, wręcz piękna. Obracając ją w palcach, nagle się ukuła. Złapała za końcówkę żelaznej łodyżki i spojrzała na mały kolec. Uśmiechnęła się delikatnie i pokręciła głową z dezaprobatą. Dotarło do niej, że zrozumiał co miała na myśli poprzez stwierdzenie o zdradliwości tego kwiatu.
- To prezent?- zapytała dla upewnienia, żeby się nie okazało,że dał jej tylko do pooglądania. Narobiłaby sobie nadziei na takiego kwiatka, a potem dupa, rozczarowanie, bo musi go oddać.
- Żartowałam.- sprostowała swoje wcześniejsze słowa o dowartościowywaniu się i nadal spoglądała na małą różyczkę. Po paru sekundach odwróciła od niej wzrok i spojrzała ponownie na jasnowłosego. - Co do maski...nie będę cię zmuszać.- Dodała, wzruszając ramionami, pokazując w ten sposób postawę, że jej nie zależy wcale na tym. A jaka była prawda to sama nie wiedziała. Była ciekawa jego osoby, jednak nie byli na takim etapie znajomości, by chciała koniecznie zdjąć tą maskę.
Nagle pewien mężczyzna przerwał ich rozmowę. Madilyne natychmiast skierowała swoje szkarłatne spojrzenie, mierząc go wzrokiem. Uniosła jedną w brew i przez chwilę bez słowa obserwowała sytuację. Ukradkiem zerknęła na Chrystiana, który wstawał. Zaczęło ją zastanawiać czy się znają, a jeśli tak to skąd wzięła się właśnie ta sytuacja. Nie przerywając im w rozmowie wstała i znów założyła ręce na piersi. To był chyba już jej taki odruch. Bacznie obserwowała mężczyznę, który ich zaczepił. Nie wiedziała o co dokładniej tu może chodzić, ale nie podobało jej się to, że tak po prostu podszedł, z taką debilną zaczepką. Postanowiła przyspieszyć proces pozbywania się nieproszonego faceta. Użyła swojej mocy i zaczęła podwyższać temperaturę jego ciała. Rzecz jasna w granicach bezpiecznych, wywołując jedynie gorączkę. Gdy na jego czole wystąpiły już krople potu, zmrużyła lekko oczy, przyglądając się jego twarzy.
- Dobrze się czujesz? Jesteś czerwony i spocony...- zapytała badawczym tonem, jakby na prawdę było to efektem przypadku.

44 Re: Romantyczna Polanka on Czw Paź 23, 2014 6:36 pm

Gość

avatar
Gość
Nie powiedziałby, że to prezent. Raczej... miły podarek. On nie sprawia raczej ludziom prezentów. Ale o tym może później bo teraz miał gorszy problem na głowie. Otóż ten o to facet nie był zwykłym zaczepiającym ich mężczyzną. Wiedział o nim dość sporo w końcu razem z Videm zbierali informacje. Aż przez dwa lata. Ten o to osobnik był...
-Jak panie złodzieju? Kogo ostatnio okradłeś?
Szepnął cicho patrząc na niego swoimi szkarłatnymi oczyma. Jego spojrzenie zmieniło się na pełne nienawiści. Rzadko można u niego dostrzec taki wyraz, ale ten facet naprawdę go obraził i sądząc po tym co się działo to Madi też chyba nie specjalnie pod pasował. Spojrzał na dziewczynę kątem oka i mrugnął do niej. Nie wiedział czy to jej działalność tak wpływa na mężczyznę, choć tak przypuszczał. Żelazo w jego dłoni zmieniło się. Najpierw wydłużyło, a następnie zaczęło się zmieniać w szerz. Bo obu końcach zaostrzyło się. Po chwili Chris trzymał za rękojeść miecza. Oczywiście mógł to zrobić od razu, ale chciał się trochę popisać przed Madi. Zanim mężczyzna zdążył zareagować chłopak wbił mu miecz w ramię i podgrzał jego końcówkę do czerwoności. W ciemności rozległ się cichy krzyk mężczyzny. Gdy Chris odsunął się od faceta ten po prostu zwiał z piętnem na ramieniu. Może rana nie była głęboka, ale to był rodzaj napiętnowania. Blizna powinna dawać o sobie znać.
Chłopak ewidentnie bał się odwrócić. Nie widział jak dziewczyna zareaguje na to co się przed chwilą stało. Po prostu bał się, że go spoliczkuje i sobie pójdzie.
-Możesz zatrzymał tą różę jeśli Ci się podoba...

45 Re: Romantyczna Polanka on Czw Paź 23, 2014 7:09 pm

Gość

avatar
Gość
Prezent, podarek...Co za różnica? Jedynie taka, że "podarunek" brzmi mniej oficjalnie, a tak na prawdę oznacza to samo. No nic, nie ma co się zagłębiać. W jej pytaniu chodziło o to czy może to zatrzymać, czy po prostu się chwalił swoim dziełem.
Od początku ich spotkania pierwszy raz spostrzegła z nim tak negatywne emocje. W sumie zabawne. Twierdził, że lubi być zagadką, a jednak obecne jego zachowanie częściowo odsłania jego prawdziwe oblicze. Bacznie obserwowała co się tu dzieje, bo nie chciała tu poważnie nieprzyjemnych sytuacji. Słowa słowami, ale wolała, by sytuacja się nie pogarszała. Na pewno nie ze strachu, po prostu ta cala scena jest uciążliwa. Spostrzegła, że kawałek żelaza w jego ręce zaczął zmieniać swój kształt, w rezultacie tego stał się mieczem.
- Co ty robisz?- zwróciła się nerwowym tonem w stronę Christiana. Stwierdziła, że jeśli wywoła gorączkę u tego mężczyzny, nie będzie wojował przez złe samopoczucie. Tymczasem jasnowłosy musiał zastosować swoją sztuczkę, odkrywając w ten sposób przez Mad kolejną swoją część. Wszystko działo się zbyt szybko, by mogła coś zrobić. Nagle Chris wbił rozgrzane ostrze w jego ramię, a tamten uciekł.
Chrzanić różę.- odparła tym samym tonem, co mówiła wcześniej.- Co to było? Czemu dźgnąłeś go w ramię?- Zaczęła wypytywać, domagając się wyjaśnień, dotyczących tej sytuacji.

46 Re: Romantyczna Polanka on Czw Paź 23, 2014 7:18 pm

Gość

avatar
Gość
Spojrzał na nią. Był lekko zawstydzony, ale i tak wiedział swoje. Ona nie wie co nim kieruje, ale on doskonale wiedział co kierowało tym mężczyzną. Pewnie ona ma go teraz za jakiegoś wariata... Westchnął ciężko i schował żelazo do kieszeni.
-No dobra, a więc słuchaj. Wiem, że teraz pomyślisz, że jestem zdrowo porąbany i nie warto się ze mną zadawać, ale to nie takie proste jak się wydaje. Środek jest trochę bardziej złożony. Ten facet był jednym z kryminalistów, którzy...
W porę ugryzł się w język. Cholera. Jeszcze moment, a powiedziałby jej co robi z Videm. Czemu ona tak na niego działała?
-Chodzi o to, że albo ja bo wystraszę, albo on mnie zabije.
Wzruszył ramionami jakby to było coś normalnego, lub oczywistego. Oczywiście nie chciał, żeby go od razu skreśliła, czy coś w tym stylu.

47 Re: Romantyczna Polanka on Czw Paź 23, 2014 7:51 pm

Gość

avatar
Gość
Fakt, nie wiedziała, co nim obecnie kierowało. Dlatego też chciała wyjaśnień. Cała ta sytuacja była dla niej dość absurdalna i niezrozumiała. Szczerze powiedziawszy to w jej oczach postawiła Christiana w złym świetle, bo to on okaleczył tamtego mężczyznę. Facet jedynie zaczął zaczepką. Mogła jedynie opierać się a tym co teraz widziała, w końcu nie wie praktycznie niczego o Christianie, a tym bardziej o tamtym mężczyźnie. Odwróciła się przodem do jasnowłosego i ze zdenerwowaniem patrzyła prosto w jego oczy/ Podczas rozmowy tej chciała się doszukać jak najwięcej, by wiedzieć o co chodziło. W takiej chwili kontakt wzrokowy jest jej potrzebny, łatwiej jest jej dojść do porozumienia lub po prostu wyjaśnić sobie coś.
- Gościu, zamieniłeś ten kawałek metalu w miecz i wbiłeś go człowiekowi w ramię.- Powiedziała nieco zniecierpliwiona. Nie wiedziała jak można w tej sytuacji oczekiwać zrozumienia, w końcu to wszystko było nieźle pochrzanione z perspektywy osoby, która nie wie o tej sprawie nic. - Którzy co?- dopytała, będąc bardziej dociekliwą. W ten sposób pokazała, że domaga się dokładniejszych wyjaśnień. W końcu chciała wiedzieć z kim w ogóle dzisiaj te lody jadła. Jeżeli się nie dowie lub to co jej powie okaże się bardzo nieciekawe to nie będzie już sobie z nim tak gawędzić. Bo po co? Nie zdobył jej zaufania, nie łączy ich żadna więź, która sprawiłaby, że jej zależałoby na tej znajomości. Nie był dla niej kimś ważnym, dlatego ważniejsze teraz dla niej było jej własne samopoczucie, komfort i bezpieczeństwo, choć to może i jest samolubne.
- Czemu miałby cię zabić?- zapytała, nadal niewiele rozumiejąc z tego wszystkiego. Zobaczyła jego postawę. To z jaką obojętnością to powiedział jeszcze bardziej ją zirytowało. Szturchnęła go lekko w ramię, jakby miało to coś dać. Po prostu chciała pokazać mu powagę sytuacji.- No mów co to było za zajście?- dopytała zaraz po szturchnięciu.

48 Re: Romantyczna Polanka on Czw Paź 23, 2014 8:04 pm

Gość

avatar
Gość
-Słuchaj... on mnie zna. Wie, że jestem zagrożeniem. Wie, że mam plany wobec całej tej szajki. Nie mogę Ci nic więcej powiedzieć, ale zaufaj mi. Nie zrobiłbym teo gdybym nie musiał.
On również patrzył jej prosto w oczy. Nie bał się, bo mówił całą prawdę. Oprócz tego, że plany miał razem z Videm. Nie będzie jej przecież wszystkiego mówił. Dopiero co się poznali.
-Jeśli mnie teraz przekreślisz... to trudno. Nie będę Cię jakoś szukał, ani nachodził, ale wiedz, że nie krzywdzę ludzi, bo lubię to robić. Musiałem go wystraszyć, aby nic nie powedział. Przyzekam, że nic mu nie będzie po tym co mu zrobiłem. Spróbuj mi zaufać. Proszę.
Chyba naprawdę mu na tym zależało. Ne chciał żeby już po pierwszym spotkaniu go przekreśliła.

49 Re: Romantyczna Polanka on Czw Paź 23, 2014 8:19 pm

Gość

avatar
Gość
Myśl, że miałaby mu teraz zaufać wydawała się jej teraz zbyt absurdalna i niedorzeczna. Nie miała pojęcia na jakiej podstawie miałaby to zrobić, zwłaszcza, że ogółem ma problemu z ufaniem ludziom. Nie boi ich się, jednak nie potrafi tak po prostu obdarzyć tym kogoś. Czasami wydaje jej się, że ludzie ją okłamują choć tak nie jest, jakby wpadała w dziwną paranoję.
- Jak mam ci zaufać? Podasz mi jakiś dobry powód chociaż?- Zapytała, próbując mu w ten sposób pokazać, że byłoby to zbyt absurdalne. Przecież się praktycznie nie znają, dzisiaj odbyła się ich pierwsza rozmowa, poza tym była świadkiem tego niefortunnego zdarzenia. Skąd ma wiedzieć czy na pewno może mu zaufać. nie chce ufać byle komu, bo się kiedyś na tym sparzy.- Czemu mam ufać tobie, jeśli ty nie ufasz mi? Zastanów się.- Odparła, gestykulując rękami. Robiło się już ciemno i chłodno. Mad objęła swoje ramiona i ocierała o nie dłońmi, by choć trochę je ogrzać. Niby mogłaby podnieść temperaturę swojego ciała, ale przez to jeszcze bardziej by odczuwała chłodne powietrze, bo różnica byłaby większa. Poza tym poczułaby się przez to gorzej, bo to jak wywoływanie gorączki u samego siebie.

50 Re: Romantyczna Polanka on Czw Paź 23, 2014 8:28 pm

Gość

avatar
Gość
Ech... w takim razie to chyba koniec, prawda? Bo jeśli nie jest w stanie mu zaufać to prędzej, czy później komuś o tym powie. No, a jeśli o tym powie to Judgement znowu się do czegoś przpierdzieli... znając życie to i tak się przeczepią, ale teraz zrobią to o wiele szybciej. Uśmiechnął się, ale w tym uśmiechu raczej nie było nic wesołego i widzą, że jest jej zimno, zdjął swoją kurtkę i założył na jej ramiona.
-Nie powiedziałem tego, że Ci nie ufam. W końcu wszystko Ci wyjaśniłem, prawda? Czyli chyba jednak Ci ufam..
Nie wiedział, czy ma sobie teraz iść, czy może zostać... za szybko jej jednak zaufał. Nie wybadał terenu. Nie przygotował się i teraz za to zapłacił. Bolała go jego głupota.

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 5]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Similar topics

-

» Polanka
» Niewielka polanka

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach