Aye



You are not connected. Please login or register

Aye » Another Day » Kärdla » 
Część Historyczna i Nabrzeże
 » Pomost

Pomost

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Pomost on Wto Paź 21, 2014 8:18 pm

Gość

avatar
Gość
Nieopodal samego portu, znajduje się w miarę szeroki pomost. Rozpoczyna się oczywiście na brzegu i ciągnie się, unosząc się na wodzie. W długości mierzy około 10m. Są cumowane do niego czasami niewielkie łódki. Bywa, że wędkarze zasiadają na jego końcu, by złowić coś ciekawego. Z tego miejsca ma się widok na całe nabrzeże.

2 Re: Pomost on Wto Paź 21, 2014 8:28 pm

Gość

avatar
Gość
Wakacje powoli dobiegają końca. Trzeba to jakoś wykorzystać, nawet jeśli samotnie. Lepsze wyjście na spacer w pojedynkę, przy pięknej pogodzie, niż siedzenie zamkniętym czterech ścianach. Mad preferuje raczej aktywny tryb życia. Woli uprawiać sport niż oglądać telewizję. Postanowiła wykorzystać wolny czas oraz pogodę w sposób pożyteczny. Włożyła więc czarne spodenki oraz bordową bluzkę na ramiączkach. Na stopy założyła wygodne obuwie, tenisówki, które były w miarę dobre do biegania. Do kieszeni włożyła mp4, a słuchawki utkwiły w jej uszach. Wyszła ze swojego pokoju i zamknęła go na klucz. Nie zwlekając, już korytarzami internatu zaczęła biec. Swój mini trening zaczęła od wolnego truchtu. W momentach, gdy już była "oswojona" z daną prędkością, odrobinę przyspieszała, by polepszać swoją kondycję. Przemierzała więc biegiem różne uliczki, alejki tej wyspy, aż dotarła do samego portu. Gdzie była już dość zmęczona ciągłym biegiem. Z tego miejsca dostrzegła ciągnący się po wodzie pomost. Uznała go za tymczasową metę swojego biegu, dlatego też zaczęła zmierzać w jego stronę, nie zwalniając tępa. Ba, przy końcówce już całkiem przyspieszyła. Wbiegła w końcu na pomost i się zatrzymała. W słuchawkach nadal rozbrzmiewała muzyka, obecnie leciały utwory zespołu Thousand Foot Krutch. Schyliła się na moment by uspokoić oddech. Ta postawa jej to ułatwiała. Po chwili zaczęła stawiać spokojne kroki w stronę końca pomostu. Postanowiła zrobić sobie odpoczynek, więc usiadała sobie po turecku na samym końcu pomostu. Muzykę podgłośniła i zaczęła wpatrywać się w niespokojną tafle wody, delikatnie kiwając głową w rytm muzyki.

3 Re: Pomost on Sro Paź 22, 2014 6:08 pm

Gość

avatar
Gość
Po tej całej... "akcji" z panem Karczkiem, panią Irytującą i jego najlepszym przyjacielem, Videm, Christian przyszedł tutaj. Nie bardzo wiedział co ma tddaz zrobić. Raczej nie spotka się teraz z tym deklem, bo pewnie ktoś będzie ich namierzał, czy coś w tym stylu. Nawet nie wiedział czy ten... ekhm... przyjaciel, zdążył uciec. Miał nadzięję, że tak, bo nie całował tej laski zajeżdżającej kotem na darmo. Dostrzeż i doceń to poświęcenie Vid.
Mniejsza z tym. Gdy w końcu doszedł na pomost, a trzeba przyznać, że miał mały kawałek do przejścia, usiadł sobie na samym jego końcu. W tym samym czasie usiadła też jakaś dziewczyna. Oboje wpadli na ten sam pomysł i to w tym samym momencie. Gdy spojrzał w jej oczy... no super. Też miała czerwone. Przyjał się jej dokładniej, oczywiście nie tak wprost. Kątem oka, albo szybkim spojrzeniem. Musiał przyznać, że była całkiem niezła. I nie pachniała mokrym kotem. Duży plus dla tej dziewczyny. Poza tym to chyba będzie jego nowy tekst na podryw... chvoć on nigdy nie podrywa, bo to dziewczyny lgną do niego. Wracając do samej gatki: "Cześć mała. Nie śmierdzisz mokrym kotem, nie zmarnuj tego!"
Kąciki jeg ust powędrowały lekko w górę, gdy tak o tym pomyślał. Jeśli dziewczyna teraz na niego patrzyła mogła dostrzec, że jest cholernie przystojny gdy się uśmiecha, a jeśli nie... to straciła swoją okazję, nie na zawsze, ale na długi czas. Popukał dziewczynę lekko w ramię. Oczywiście nie chciał być niegrzeczny i czegoś jej przerywać. No dobra... miał to gdzieś. Sorrki.

4 Re: Pomost on Sro Paź 22, 2014 6:19 pm

Gość

avatar
Gość
Madilyn nie jest osobą, która przejęłaby się obecnością całkiem obcej jej osoby. Jeżeli chce coś zrobić, po prostu to robi, nie myśląc o tym, czy to nie dziwne jak zrobi to tuż przy tej osobie. Gdyby biegała po parku to równie dobrze przysiadłaby się do miziającej się pary na ławeczce. Mogłaby być akurat ta najbliżej, po co szukać innej, jak na tej jest miejsce? I tym razem nie przykuwała większej uwagi do tego, czy ktoś obecnie znajduje się na pomoście. Chciała właśnie na nim obie odpocząć. Gdy zbliżała się ku końcowi pomostu, patrzyła w ziemię, wsłuchując się w rytm dudniący w jej uszach, prosto ze słuchawek. W momencie, w którym sobie usiadła nawet nie zerknęła na jasnowłosego. Uznała, że jeśli będzie miał jakiś problem po prostu to powie lub sobie pójdzie. To nawet zabawne, że niektórzy ludzie w takich sytuacjach sobie uciekają, choć byli pierwsi. Jej obojętność chyba czasami odstrasza ludzi lub stwarza pozór dziwaczki.
Po chwili poczuła, że osobnik po jej lewej stronie stuka ją w ramię. Dość gwałtownym ruchem skierowała, chwilowo obojętne spojrzenie w jego stronę. Wtedy dopiero ujrzała jego twarz i stwierdziła, że już kiedyś ją mogła przelotem zobaczyć. Zanim cokolwiek powiedziała, patrzyła na niego zastanawiając się, gdzie mogła go widzieć. Dopiero po paru sekundach ją olśniło, że na szkolnym korytarzu. Zdjęła jedną słuchawkę z ucha, by słyszeć lepiej gdyby przypadkiem coś do niej mówił. Ba, nawet sama postanowiła się odezwać.
- Pomóc ci w czymś?- zapytała spokojnym głosem, choć nadal widniała nad nią aura obojętności. Nie miała jeszcze żadnych podpowiedzi ku temu jak powinna się do niego odnosić, ani jak zachować w jego obecności, dlatego jej wyraz twarzy mówił tyle co nic. Jedną dłonią nadal trzymała słuchawkę, którą wyjęła z ucha i delikatnie obracała ją w palcach, a drugą podparła się z tyłu o drewniane deski pomostu.

5 Re: Pomost on Sro Paź 22, 2014 6:27 pm

Gość

avatar
Gość
Gdy czekał aż dziewczyna jakoś zareaguje na jej zaczepkę do głowy wpadło mu mnóstwo myśli. Po pierwsze. Czy Vidowi uda się wcielić plan w życie? Bo jeśli nie to... druga szansa tak szybko się nie przytrafi, o ile w ogóle. Po drugie. Czy ta dziewczyna nie wydaje się czasem znajoma? Gdzieś już ją widział. Tylko gdzie? Na spacerze? Nie. Nie interesują go ludzie, którzy przechodzą obok. Może w sklepie? Nie. Też raczej go to nie obchodzi... no to zostaje nam. Szkoła. Tak to na pewno to. Uśmiechnął się do niej szelmowsko w sposób któremu mało która dziewczyna może się oprzeć bez rzucenia mu się na szyję. Tę sztukę opanował prawie do perfekcji.
-Tak. Otóż chciał się zapytać czego słuchasz? - spojrzał jej głęboko w oczy, które były tak bardzo podobne do jego. To chyba niemożliwe, żeby dwójka ludzi, którzy dopiero co się spotkali mieli takie same i takie nadzwyczajne oczy. Oczywiście mieli też coś co ich bardzo różniło. Otóż były to wlosy. Ona miał czarne, a on zaś białe. Może ja Yin i Yang?

6 Re: Pomost on Sro Paź 22, 2014 6:46 pm

Gość

avatar
Gość
Spostrzegła ten uśmieszek na jego twarzy. Przez chwilę w myślach próbowała go ocenić- uśmiech rzecz jasna. Na pewno nie jego osoby, bo książki po okładce się nie ocenia. Choć właściwie po postawie można wiele wywnioskować, może nie to jakie cechy ten ktoś posiada, ale jego nastawienie i nastrój. Obecnie wywnioskowała, że jest bardzo pewny siebie i możliwe, że tak uwydatnioną postawą chce zrobić na niej wrażenie. Możliwe, że ku jego rozczarowaniu jej nastawienie niewiele się na daną chwilę nie zmieniło. Wydawała się jedynie mniej obojętna w stosunku do jego osoby. Skoro już nawiązali rozmowę była po prostu bardziej zainteresowana jego obecnością. Nie będzie przecież ot tak ignorowała kogoś kto ją sam zaczepił. Czy byłoby to miłe, czy też nieprzyjemne- tak czy siak by jakoś zareagowała.
Usłyszała zadane przez niego pytanie. Zanim mu odpowiedziała, zastanowiła się, dlaczego go to w ogóle interesuje. Myślała, że będzie od niej chciał czegoś bardziej istotnego. Na przykład spyta o godzinę, po prosi o jakiegoś drobniaka na bułkę czy cokolwiek innego co mogłoby mu się przydać.
- "I get Wicked" zespołu Thousand Foot Krutch.- Odpowiedziała, zastanawiając się jednocześnie, czy aby na pewno dobry tytuł piosenki podała. W końcu łatwo się pomylić, jeśli się zna dość dużo piosenek, nie tylko tego zespołu. Wyciągnęła MP4 i nawet na wszelki wypadek sprawdziła. Okazało się, że podała dobry tytuł.
- Znasz?- zapytała zaciekawiona. Ludzie nie zawsze znają zespoły, których słucha. Ogólnie to Mad prawie nigdy nie słucha muzyki puszczanej w radiu. Szpera zawsze w sieci i sama znajduje to co jej się ewentualnie spodoba. Niektóre popularne też jej się podobają.

7 Re: Pomost on Sro Paź 22, 2014 6:57 pm

Gość

avatar
Gość
Hmmm... Jak to!? Jego uśmiech nie podziałał? Czy to w ogóle było możliwe? Już druga osoba... no dobra pierwsza, bo tej laski zajeżdżającej kotem nie można do końca liczyć. Była po prostu dziwna i tyle. Spojrzał na dziewczynę i ponownie się uśmiechnął, ale tym razem tylko tajemniczo. Trochę w sposób oryginalny dla siebie, czyli z domieszką złośliwości. Odsunął się od niej trochę i zmierzył ją spojrzeniem. Może i dla niektórych mogło wydawać się to dziwne i niegrzeczne, ale Chris był trochę dziwnym osobnikiem i tak właśnie wyrażał zainteresowanie. Był zaciekawiony dlaczego i właściwie to jak udało jej się oprzeć jego urokowi.
-Oczywiście, że znam. Bardzo lubię taką muzykę. Rock, metal... Właściwie to wybacz. Nie przedstawiłem się. Może o mnie słyszałaś, lub też nie. Jestem Christian.
Nie koniecznie podobało mu się podawanie pierwszej lepszej osobie, jego nazwiska. Zwłaszcza, że nazwisko było troszkę dziwne, choć trafne. "Kosiarz". Gdy już się przedstawił ujął jej dłoń i wyciągnął delikatnie jej słuchawkę. Musnął wargi wierzch jej skóry, a następnie szybko się wyprostował. Miał nadzieję, że nie "spadnie" z pomostu za ten gest, ale tego wymagała kultura... no i po części chciał sprawdzić jak na to zareaguje. W końcu takie gesty już dawno wyszły z mody i nikt już ich nie praktykuje. Było to coś zbliżonego do pocałunku w policzek.
Sięgnął do swojej kieszeni i dopiero teraz spostrzegł, że przez to całe zamieszanie z portalami zostawił miedź obok fontanny. Cholera. Szlag by trafił Vida.

8 Re: Pomost on Sro Paź 22, 2014 7:13 pm

Gość

avatar
Gość
Mad jest zbyt paradoksalną osobą, by działały na nią takie sztuczki. By rzuciła się komuś w ramiona trzeba czegoś więcej ni urokliwego, jednocześnie tajemniczego uśmiechu, który w przypadku większości nastolatek wywołuje połączenie poczucia niebezpieczeństwa z ekscytacją. Rzecz jasna i ona lubi coś takiego poczuć, jednak jego wyraz twarzy tego nie wywołał. Ona sama uwielbia zaskakiwać ludzi swą postawą czy podejściem, dlatego też nie dziwi ją jego zachowanie. Również jest nieźle pokręcona, nieprzewidywalna i z pewnością wyróżnia się spośród tłumu.
- Mad, Madi...Jak wolisz.- również mu się przedstawiła. Nie stawiała oporu, choć z początku przyglądała się jego czynom, nie wiedząc chwilowo co zamierza zrobić. Spostrzegła, że zabiera słuchawkę z jej ręki, która po chwili zawisła bezwładnie na cienkim kabelku. Następnie ujął jej dłoń i delikatnie musnął ją swymi wargami. - Cóż za elegancja i kultura.- prychnęła żartobliwie bez zastanowienia nad tym jak powinna zareagować. Dopiero po sekundzie zaczęła się zastanawiać, czy nie zabrzmiało to niemiło. Miała nadzieję, że jednak wyszło jej żartobliwie. Nie zawsze ludzie potrafią odpowiednio odbierać jej żarty. Bywa, że biorą je na poważnie zamiast na luzie.
- Polecasz jakieś inne piosenki lub zespoły?- zapytała, wykorzystując okazję. W końcu dobrze jest porozmawiać o muzyce z kimś, kto słucha podobnej. Można poznać paru nowych wykonawców. Dla panienki Ross muzyki nigdy za wiele. Każda kolejna piosenka, która podbija jej serce wywołuje u niej nowe odczucia i pozwala jej zrozumieć inne rzeczy, światopoglądy.

9 Re: Pomost on Sro Paź 22, 2014 7:22 pm

Gość

avatar
Gość
Jego strasznie trudno urazić, ale jeśli Ci się to uda. No cóż... może być z Tobą bardzo, ale to bardzo źle. Jeśli urazisz Christiana już więcej się do Ciebie nie zwróci po dobroci. Jeśli spróbujesz go przekupić będzie jeszcze gorzej, a jeśli postanowisz nazwać go swoim wrogiem... z pewnością wylądujesz w grobie, bo on strasznie długo trzyma urazy. Nie potrafi wybaczyć od tak.
-Mama mnie nauczyła takiej kultury...- z jakiegoś powodu zmarkotniał. Poczuł się jakby czarne chmury zasłoniły wszystko. -A więc Madi... znam parę ciekawych zespołów. Niekoniecznie takich jak ten, ale... Polecam Nirvanę. Tak wiem... była moda na ten zespół, ale nie będę przestawał lubić ich piosenek, tylko dlatego, że chcę być inny. No, ale jest jeszcze Volbeat. Mają bardzo... ciekawe piosenki. Bardzo Ci polecam.
Powiedział, ale myśli miał gdzie indziej. Zastanawiał się co ona w sobie kryje? Co ma w sobie? O czym myśli? Coraz bardziej ciekawiła go jej osoba. Pierwsza dziewczyna, która mu się oparła. No i w dodatku bardzo piękna. I słucha dobrej muzyki. Uśmiechnął się do siebie ironicznie. Tak. To były dziwne myśli jak na Chrisa, ale mniejsza z tym.

10 Re: Pomost on Sro Paź 22, 2014 7:36 pm

Gość

avatar
Gość
Czasami towarzystwo Madilyn wymaga stalowych nerwów. Dobrze dla ich obojga, że tak łatwo się nie obraża, bo jej żarciki bywają czasami mało stosowne. Poza tym w niektórych sytuacjach zamiast przeprosić po prostu broni swojej strony, uzasadniając swoje słowa, tłumacząc ile jest w nich prawdy i faktów, którym nie powinno się zaprzeczać tylko dlatego, że są przykre. No niekiedy palnie coś zbyt bezpośrednio zamiast subtelnie dać komuś coś do zrozumienia. Jeżeli próbuje być delikatna, co jednak nie należy do jej zespołu cech, zamiast tego owija w bawełnę i nie potrafi przejść do konkretów.
- Wiedziała co ważne.- skwitowała jego odpowiedź o mamie. Spostrzegła, że zmarkotniał. Jak zawsze bacznie obserwowała swojego rozmówcę, by dostrzegać rzeczy, które trudno zauważyć jedynie słuchając. Pozory często mylą, a ona próbuje po prostu patrzeć poza nie. Zabawne, bo sama często stwarza różne pozory lub choć rozmawia w luźny sposób, towarzysz czasami nawet nie zauważa ile w sobie ona skrywa. Stara się nie pokazywać po sobie swoich wewnętrznych odczuć, które może odstawić na boczny tor, jednocześnie nie zapominając o nich. W końcu nie wszystko trzeba odsłaniać na wierzchu. Niektóre rzeczy lepiej zachować dla siebie.
- Przestań, bardzo lubię Nirvanę.- powiedziała, by przestał się z tego tłumaczyć. Nigdy nie oceniała ludzi po muzyce jakiej słuchał, każdy ma swoje gusta.- Nie znam natomiast Volbeat. Jak wrócę do siebie to posłucham sobie.- Odpowiedziała zaciekawiona tym zespołem. Szczerze powiedziawszy pierwszy raz słyszała nazwę tego zespołu. Możliwe, że jedną tam piosenkę będzie znała, ale nie wie, że to ich. Często tak bywa. W razie czego zespół okaże się dla niej nowym wspaniałym odkryciem. Jeśli nie to przestanie o nim wspominać.

11 Re: Pomost on Sro Paź 22, 2014 7:54 pm

Gość

avatar
Gość
Spojrzał na nią z... czym? Czy to wdzięczność. Dobra,dobra Chris. Przestań już. Niestety taka była prawda. Był jej wdzięczny, że go nie oceniała i nie drążyła tematu. Natomiast wciąż nie wiedział co niej myśleć. Była jakaś taka... inna. Jej aura była ciemna... mroczna. Nie powie, że mu to przeszkadza. Sam miał podobną, ale w jakiś sposó Mad przyciągała. Nie w ten sposób fizyczny... no w ren też, ale raczej chciał się dowiedzieć co sprawia, że jest na niego odporna. Musi ją rozgryźć nawet jeśli ma zająć mu to całe życie. Kiedyś mu się uda.
No dobra Mad. Masz ochotę na lody? Znam świetne miejsce.
Uśmiechnął się wstając. Wyciągnął do niej swoją dłoń. Oczywiście nie musiała przyjmować od niego pomocy. Sama potrafiła wstać, ale jakoś tak chciał być miły. To chyba przez bliski kontakt z energią ekektryczną... brr. Głulia laska śmisrdząca kotami.

12 Re: Pomost on Sro Paź 22, 2014 8:09 pm

Gość

avatar
Gość
Nie miała zamiaru wyciągać od niego informacji na temat jego matki. Znają jedynie swoje imiona, nie są dla siebie nikim więcej niż przypadkowymi rozmówcami, bo się spotkali przez zrządzenie losu na tym pomoście. Wątpiła, by ktoś obcy chciał jej się zwierzać, chyba że byłby na tyle zdesperowany, by powiedzieć co go trapi pierwszej lepszej napotkanej osobie. Poza tym nie chciała na kimś wymuszać niemiłych odczuć związanych z jakimś przykrym zdarzeniem. Nie wszystkim ludzie chcą się chwalić. Dla niej to było jasne.
-Na lody?- spytała retorycznie, nieco zaskoczona tą propozycją. W sumie nie oczekiwała od tego spotkania jakiejś dłuższej relacji, jednak skoro została już zaproszona, a nie ma nic innego do roboty to może wykazać się swoją otwartością na nowe znajomości.- Czemu nie?- Odpowiedziała, a na jej twarzy pojawił się delikatny, subtelny uśmiech. Wstała samodzielnie, niemal nie zwracając uwagi na wyciągniętą dłoń Chrisa. Odruchowo się otrzepała, by przypadkiem nie iść z usyfionym tyłkiem.
- Prowadź.- Rzekła, czekając aż jasnowłosy zaprowadzi ją w wybrane przez niego miejsce. Wyjęła drugą słuchawkę z ucha i wyłączyła odtwarzać. Skoro już gdzieś sobie razem idą i gawędzą to nie wypada jednocześnie słuchać muzyki. Poza ty muzyka by ją dekoncentrowała i mogłaby nie do końca słucha słów Christiana. W końcu ruszył w stronę wybranego miejsca, a Mad podążała za nim.

[zt oboje]

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach