Aye



You are not connected. Please login or register

Aye » Another Day » Kartoteka » Karty Postaci » Monday Tachibana

Monday Tachibana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Monday Tachibana on Sob Paź 25, 2014 9:27 pm

Gość

avatar
Gość
Informacje podstawowe:
Imię i nazwisko: Monday Tachibana
Płeć: Kobieta
Data urodzenia: 1 kwietnia
Wzrost: 155 cm
Waga: 45 kg
Grupa krwi: AB Rh-
Pochodzenie: Japonia, Tokyo, aczkolwiek jest w połowie Angielką.
Zajęcie: Uczeń klasy pierwszej muzycznej liceum w Szkole Artystycznej dla Esperów i przewodniczenie klubowi muzycznemu.

Informacje techniczne:
Nazwa posiadanej mocy: Manipulacja Cieniami
Poziom mocy: Poziom 2
Umiejętności:
Lingwistka: Język angielski: 5
Lingwistka: Język japoński: 5
Śpiewak: 5
Grajek: Skrzypce: 4
Giętkość: 4
Grajek: Perkusja: 3
Grajek: Pianino: 3
Wiedza: Historia Sztuki: 3
Mistrz Broni: Broni palnej: 2
Refleks: 3

Informacje szczegółowe:
Aparycja:
Monday jest osobą dość drobną - jest szczupła, niska i w ogóle wygląda na o wiele mniejszą niż w rzeczywistości jest. Jej karnację można określić jako typowo azjatycką - jasna, lekko żółtawa. Dzięki niej można bez problemu stwierdzić, że na pewno rdzenną Europejką nie jest. Przejdźmy jednak do rzeczy u Monday naprawdę niezwykłych, wręcz można, by powiedzieć pewnych anomalii. Pierwszą z nich są włosy dziewczyny. Te niesforne loki, które kiedyś próbowała dzielnie prostować, ale nie dały one za wygraną, mają dość osobliwy kolor. Niektórzy stwierdzili, by, że jest to czysta magenta, inni woleli, by powiedzieć, że czerwień. Ba! Niektórzy śmią mówić, że te same włosy zmieniają kolor i jest to jeden ze skutków ubocznych jej bycia Esperem. Prawda jest jednak o wiele bardziej prosta - mianowicie są farbowane. Oczywiście, opinie te są wypowiadane najczęściej za jej plecami i, między innymi dla tego dziewczyna się niespecjalnie tymi słowami przejmowała. Trzeba jeszcze dodać tylko o tych niesamowitych włosach to , że najczęściej spinane są w dwa kuce. Rzadko, kiedy znajdziesz Monday z włosami rozpuszczonymi bądź spiętymi w jakkolwiek inny sposób.
Przejdźmy jednak do twarzy, bo tam też znajdziemy coś naprawdę szczególnego. Co tak bardzo rzuca się w oczy? Cóż... oczy. Pierwszą ciekawą rzeczą jaką w nich zauważymy to sam kształt i wielkość. Spodziewać się można, że byłyby one skośne i małe, jak u przeciętnego Azjaty. Ale tu właśnie ujawniają się angielskie geny Monday, której oczy są niemalże przeciwieństwem tych oczekiwań - duże, okrągłe. Nawet ich kolor jest osobliwy! Tu sprawa miewa się identycznie jak z jej włosami - oczy te są raz szkarłatne, a raz ciemno różowe. Te jednak w przeciwieństwie do nich są całkowicie naturalne.
Nie zwlekając jednak, zajmijmy się resztą jej twarzyczki. Nie jest ona niestety tak bardzo interesująca, jak jej ciekawe oczy i włosy, ale jednak dość ładnie się z nimi komponuje. Nos ma mały i dość bardzo zadarty, natomiast umieszczone niżej usta są pełne i mają przyjemny, różowiutki kolor. Zwykle ułożone są w słodkim, jakby niewinnym uśmiechu. Prócz tego jej policzki są zdrowo zarumienione, na kolor taki, że można, by powiedzieć, że wygląda jakby ją tam ktoś usmarował malinami.
Co do jej ubioru, to jest on wielce różnorodny - od spodni, bo spódniczki albo sukienki, czy inne bardziej lub mniej dziwne wybryki natury. Jednak łączy je jedna wspólna cecha - muszą być słodkie. Trudno zobaczyć ją w czymś poważnym, ale nawet, wtedy będzie tam jakiś słodki element.

Choroby fizyczne/cechy szczególne:
Monday ma astmę. Dlatego właśnie nie jest dobra w wielu dyscyplinach sportowych.

Osobowość:
Monday to osoba tak, jaką spodziewałbyś się spotkać w jakimś szpitalu psychiatrycznym - dziwna. Ma specyficzny sposób mówienia, ubiera się, jak jakaś dziesięciolatka i niemalże zawsze się uśmiecha. Mimo to, trzeba przyznać, że milszej osoby nie znajdziesz. No i, jeśliby pominąć te wszystkie... oryginalne jej cechy, to byłaby ona perfekcyjnym materiałem na koleżankę bądź nawet przyjaciółkę. Nie dość, że masz pewność, że zawsze wywiąże się z obietnicy, zawsze dotrzyma prawdy i zawsze możesz na niej polegać, to jeszcze wydaje się niezwykle potulna i grzeczna. Do tego jej wieczna uprzejmość bardzo przyciąga do niej osoby wpierw zrażone jej specyficznym sposobem bycia. Na pewno jest to też osoba mająca wiele opowieści do powiedzenia - niektóre mają sens, inne... nie. Ale dalej są niezwykle ciekawe! Można by powiedzieć, że ta "dziwność" pomaga jej w byciu takim artystycznym duchem - jej śpiew i wszelkie melodie, które gra wyrażają tą abstrakcję i nadają jej nowy wyraz, przez co wiele osób się nimi zachwyca.
Gorzej, jeśli zamiast przyjaciela wyrobisz sobie w niej wroga. Nie jest to tak trudne, jak się wydaje - jesteś niemiły wobec niej, jej przyjaciół? Prosisz się o jej wrogość? Może nie zostaniesz potraktowany żadnymi atakami fizycznymi ani też żadną mocą, która cię zaboli. Nie. Ona nie strzela tu w twój ból fizyczny - jest on krótkotrwały, łatwo o nim zapomnieć. Jednak co ona robi to niszczy twoją psychikę swoimi cieniami i... ogólnie nią samą. Powiedzmy, że zła Monday to nie jest Monday jaką pragniesz spotkać. Oczywiście do tej ekstremy powołuje się dopiero po wielu, wielu ostrzeżeniach i przyjaznej perswazji, jednak dalej nie jest to najlepszy sposób by dawać sobie radę z wrogami.
W obu jednak przypadkach widać tą specyfikę osoby Monday, którą postaram się trochę bardziej przybliżyć. Pierwszą rzeczą jest jej sposób mówienia, wiecznie radosny, brzmi ona niemalże jak pięcioletnie dziecko opowiadające jakąś historię swoim rodzicom. I nie tylko to sprawia, że słuchacz może czuć się przytłoczony, każdą wypowiedź różowowłosej zdobi masa gestykulacji tak żywej, że można się bać czy czasami dziewczyna niechcący trąci cię ręką. Co jednak najbardziej odróżnia ją od wszystkich, to nie sposób w jaki coś mówi, a co dokładnie mówi. Niektóre wypowiedzi są całkiem normalne i pełne sensu, jednak inne potrafią być tak dziwne, że nie wiesz czy przypadkiem nie mówi ona przez sen czy jakiś trans. Większość rzeczy, które mówi są całkowicie pozytywne, optymistyczne i radosne, jednak, jak już się z nią bardziej zaprzyjaźnisz, może zdarzyć się, że usłyszysz wypowiedzi, które będą naprawdę dziwne i mniej przyjemne.
Jednak tak naprawdę, to wszystko, to dopiero przedsmak tego, co naprawę odstrasza od niej ludzi. Można by powiedzieć, że Monday ma niewidzialnego przyjaciela ulokowanego w jej umyśle. Niestety, objawia się jej jedynie w postaci głosu. Tego przyjaciela zwie czasem Zdrowym Rozsądkiem, ale jego prawdziwa i pełna nazwa to: Inei. Zawsze jak coś chcę zrobić to pyta (po cichu) o jego zgodę, a gdy nie jest pewna jak postąpić to pyta się o jego zdanie. Tak naprawdę to trudno jego obecność odkryć, jeśli nie jesteś z nią blisko, ale i tak nagłe przerwy w konwersacji mogą wydać się podejrzane.
Wszystko to sprawia, że normalni ludzie zwykle starają się jej unikać jak ognia piekielnego. Natomiast nawet Esperzy mają problemy w zaprzyjaźnieniu się ze  specyficzną osóbką, gdyż dużo rzeczy jakie wypowiada, ot tak, dla niej nie są one znaczące, ale rozmówcę mogą zniechęcić.

Choroby psychiczne/fobie/uzależnienia:
Dużą wagę przywiązuje do snów, dlatego też ma wielki strach przed koszmarami. Uważa bowiem, że mogą się one spełnić w realnym życiu, nieważne jak abstrakcyjne się wydają. Czasami ma lekkie schizy, ale nie wie, czy to trauma, czy prawdziwa schizofrenia. No i oczywiście Inei.

Rodzina:
Ayumu Tachibana - ojciec, w większej mierze respektowany przez Monday. Kocha fotografie i jest mniej więcej tak samo dziecinny jak jego córeczka.

Joan Chandrel-Tachibana - angielska strona jej rodziny i także bardziej artystyczna z rodziców.

Hibiki Tachibana - młodszy braciszek o bardzo dziewczęcej urodzie. Dlatego Monday często żartuje, mówiąc o nim w rodzaju żeńskim.

Inei - tak się do tego przywiązała, że aż uważa to za część rodziny. Sama nie wie jeszcze jakiej płci jest Inei, ale ma nadzieję, że jak rozwinie swoją moc, to będzie mogła przedstawić to w cieniu.

Historia:
W szpitalu w Tokyo, ale warto by było powiedzieć w jednym z wielu szpitali w Tokyo panował straszny ruch. Aż trudno było znaleźć miejsce dla porodu Joan. W końcu jednak, pełni oczekiwania przyszli rodzice doczekali się i poród został przyjęty. W momencie rodzenia nie było nic szczególnego, mimo że zwykli ludzie mówią, że przy porodzie Esperów obecne są jakieś znaki, inne diabelskie symbole, które ostrzegają przed przyjściem ich na świat. Ale nie, poród był porodem najzwyklejszym w świecie, choć ani Joan ani Ayumu nie mogli tego do końca stwierdzić, bo nigdy na porodzie nie byli. Natomiast dziecko,... dziecko było już niezwykłe. Oczy nowo narodzonej dziewczynki miały tę dziwną niesprecyzowaną barwę, co trochę zniechęciło do dziecka niektórych lekarzy, ale zdecydowanie nie rodziców. Po części dla tego, że byli oni zbyt szczęśliwi z możliwości posiadania własnego potomka, a po części dlatego , że Ayumu nie na daremno zyskał sobie opinię prawdziwego dziwaka wśród współpracowników, jako że do Esperów nie tylko nic nie miał, a się wręcz nimi fascynował. Joan natomiast gdy ożeniła się z nim, to przyjęła wszystkie te jego idee i nawet, jeśli wcześniej do nad ludzi coś miała, tak te wszystkie uprzedzenia zostały wyparte.

"Nie" - powiedział głos w głowie młodej dziewczynki, szorstki i w ogóle nieprzyjemny. Inei'owi też nie podobała się cała sytuacja, te spojrzenia.
- Nie - powiedziała cicho dziewczynka patrząc się swoimi niezwykłymi oczami na ciemne buciki, które miała na sobie. Minę miała smutną, co było dla niej dość niezwykłe, jako że prawie zawsze się uśmiechała.
Dyrektor placówki jednak był całkowicie niewzruszony i popatrzył się stalowym, zimnym wzrokiem na Ayumu, który z kolei swoją całą uwagę zwracał na ukochaną córeczkę.
- Uczniowie widzieli jak dziwne cienie pojawiają się za Monday. - powiedział, a dziewczyna na te słowa jeszcze bardziej się skuliła.
"Byłaś nieostrożna. Niech to szlag!" - głos w jej głowie był już nie tak bardzo niemiły, a raczej desperacki i zły. Monday nie wiedziała, czy ta złość skierowana była na nią, czy raczej na dyrektora.
- Pewnie wyolbrzymiały. - stwierdził Ayumu uśmiechając się z zakłopotaniem.
- Dobrze. - westchnął dyrektor, a jego rysy trochę złagodniały - Wiem, że jesteś dobrym człowiekiem, ale nie możemy trzymać tu Esperów. Narażasz i ją i uczniów. Lepiej ją wysłać do tej zamkniętej placówki na wyspie.
Esperzy, jak bardzo ona nienawidziła tego słowa. Albo zostało one wypowiadane z pogardą albo jeszcze gorzej - ze strachem. Jedynie jej ojciec, matka i brat potrafili mówić je delikatnie, tak że brzmiało jak każde inne słowo, a nie jak przekleństwo.
- Dobrze. Dziękuje za zrozumienie. Monday idziemy. - wziął ją za rękę trochę za szybko, trochę za nerwowo, ale Ayumu miał nadzieję, że dyrektor nic nie będzie podejrzewał. Powrót do domu przebiegał dziwnie cicho - żadnych rozmów śmiechów.
- Przepraszam ta-
- Wszystko jest dobrze Monday... tylko ukrywaj to następnym razem, OK?
Chyba próbował się uśmiechnąć, ale wyszło mu to marnie.

Telewizor smętnie mówił wiadomości. Kolejnego Espera pobito. Kolejną rodzinę Espera pobito. Kolejny Esper porzucony. Wyspa dla...
Wyspa dla Esperów.
W tym momencie Monday rozejrzała się po mieszkaniu. Hibiki bawił się jakimiś klockami, rodziców nie było w domu. Wysłuchała cały komunikat, zapisała wszystkie parametry i zaczęła się zastanawiać.
"Nad czym tak myślisz?" - Inei brzmiał na całkiem znudzonego. Właściwie, to mogła brzmieć na całkiem znudzoną.
"Chcę uciec. Cały czas sprawiam tylko kłopot."
"To ucieknij" - głos lekko zaśmiał się w jej umyśle - "Pozwalam ci."

Drobna dziewczynka z wielką torbą na plecach i zbieranymi uporczywie oszczędnościami ruszyła przed siebie w stronę przewoźnika na wyspę. Mogła przysiąc, że Inei trochę się uśmiechnął/ęła.
- Jestem Esperem. - powiedziała, jej głos pewny, a jednocześnie taki niewinnie miły i słodki - I chcę dostać się na wyspę. Wyspę dla Esperów.

Została po niej tylko jedna, mała notka.
Drodzy rodzice i Hibiki.
Ja i Inei idziemy stąd, bo sprawiamy zbyt dużo kłopotów. Nie bójcie się - żyjemy. Będę pisać do was tak często, jak się tylko da. Jadę na wyspę Esperów i będę tam otrzymywać właściwą edukację. I tak jestem prawie pełnoletnia! Pomyślcie o tym, jak o dłuższych wakacjach.
Kocham, wasza Monday.

Ciekawostki:

- Lubi wisienki~
- Nie tylko ona ma specyficzny różowo-czerwony kolor oczu, jej braciszek również taki posiada. Czasem Monday zastanawia się, czy on czasem też nie jest Esperem.
- Inei ma charakterystyczny brytyjski akcent.
- Monday uwielbia herbatę, a najbardziej zieloną.
- Różowowłosa jest leworęczna, podobnie jak jej matka.
- Lubi i kobiety, i chłopców.
- Jej prawdziwy kolor włosów to kruczoczarna czerń.



Ostatnio zmieniony przez Monday Tachibana dnia Nie Paź 26, 2014 6:09 pm, w całości zmieniany 4 razy

2 Re: Monday Tachibana on Nie Paź 26, 2014 4:20 pm

Gość

avatar
Gość
Oficjalnie budowa skończona~

3 Re: Monday Tachibana on Nie Paź 26, 2014 5:23 pm

Admin Maś

avatar
Pan i Król
Ara ara~~
Czerwone włosy i oczy nie przejdą. Albo farbowane/soczewki, albo no… nic. Jesteśmy ludźmi :c
Skąd nastolatka wie, jak się posługiwać bronią palną?
To chyba tyle z mojej strony…

Zobacz profil autora http://anotherday.forumpolish.com

4 Re: Monday Tachibana on Nie Paź 26, 2014 5:41 pm

Gość

avatar
Gość
Jest możliwość posiadania czerwonych oczu bez bycia albinosem - niezwykle mała, ale jednak. Co do włosów, zmienione już że były farbowane~
Co do broni palnej, to ojciec Monday jest policjantem. Raz znalazła jego pistolet na stole (tak, on jest taki nieostrożny C:) i chciała wystrzelić. Na szczęście jej matka ją powstrzymała, Ayumu dostał porządne upomnienie, a Mon nie chciała mu dać z bronią spokoju. Więc nauczył ją jak strzelać kiedy podrosła odpowiednio (oczywiście z bezpiecznych pistoletów), przy okazji mając nadzieję, że będzie umiała się bronić przed ludźmi, którzy Esperów nie trawią.

5 Re: Monday Tachibana on Nie Paź 26, 2014 6:07 pm

Admin Maś

avatar
Pan i Król
Zmień tę broń na poziom 2, a dostaniesz ślicznego akcepta.
I fajnie jakbyś dopisała gdzieś oryginalny kolor włosów.

Zobacz profil autora http://anotherday.forumpolish.com

6 Re: Monday Tachibana on Nie Paź 26, 2014 6:09 pm

Gość

avatar
Gość
Zrobione :3

7 Re: Monday Tachibana on Nie Paź 26, 2014 6:18 pm

Admin Maś

avatar
Pan i Król
Admin zadowolony. Admin akceptuje. Admin daje 5. Wiesz, co robić dalej, nie?

Zobacz profil autora http://anotherday.forumpolish.com

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach